czwartek, 14 kwietnia 2011

Astor - Mattitude - Podkład matujący

Producent: Astor.

Oferta producenta: Matujący podkład Mattitude 16h
                                                                               
Obietnica producenta: "Dzięki sferycznym cząsteczką pudrowym "Age Revising", zawartości naturalnych włókien bawełny i Magnezu, podkład Mattitude zapewnia ultra-matową ceręm trwałe krycie i nieskazitelny wygląd aż do 16h. Minimalizuje widoczność wszelkich niedoskonałości skóry twarzt. Witamina E, antyutleniacze oraz minerały powodują, że cera odzyskuje swój naturalny blask i energię."


Moja recenzja:

Kolor: najjaśniejszy czyli 001 Ivory - jestem "bladziochem" a mimo to zima ten kolor zdaje się być zbyt ciemny. Na lato jest ok. Minusem jest fakt ze odcien 001 wpada w tzn "świnkowy róż" - w moim przypadku lepiej by było jakby wpadał w żółć. Kolor ładnie stapia się ze skórą dzięki czemu jest mało widoczny.

Zapach: ma dość intensywny lekko pudrowy zapach - mi to nie przeszkadza choć mogą być osoby którym nie bedzie odpowiadał.


Krycie:
średnie/lekkie. Nie daje całkowitego krycia ale nie robi też efektu maski. Jeśli mamy sporo niedoskonałości niestety on ich nam nie ukryje.

Formuła: całkiem przyjemne. nie lejąca - lekko kremowa. Producent w składzie wymienia wit E antyutleniacze i minerały. Ogromnym plusem jest wysoki SPF 22 i fakt ze nie zapycha porów - choć pod koniec dnia je uwidacznia.

Używam jako: podkładu a czasem jako korektora pod oczy latem.

Trwałość: Mam bardzo tłustą cerę więc żaden podkład nie jest w stanie mi jej zmatowić na cały dzień. Używając tego podkładu twarz zaczyna mi się świecić po ok 3-4h . Nie sądzę żeby dawał 16h matu - choć może u kogoś kto ma normalna cerę tak - u mnie niestety nie. Niestety gdy zaczynamy się świecić uwidacznia pory a pod koniec dnia mam wrażenie jakby spływał lekko z twarzy. Nie uwidacznia aż tak suchych skórek. Minusem jest to ze zostawia ślady np na telefonie itp.

Obsługa użytkowanie:
Opakowanie całkiem przyjemne choć na też swoje minusy. Plusem jest tworzywo - plastik - przynajmniej wiem ze jak spadnie na podłogę nie potłucze się. Posiada pompkę która jest dość higieniczna ale przy każdym użyciu brudzi się i trzeba ją wyczyścić [ja tak robię - po co maja się tam gromadzić bakterie]. Czasem pompka "strzela" podkładem. Minusem jest fakt ze nie widzimy ile podkładu zostało nam do końca - napewno pompka nie wypompuje podkładu do samego końca - można łatwo otworzyć i tak zużywać resztkę która tam została.


Idealny dla: osoby szukającej lekkiego krycia o cerze normalnej/mieszanej/tłustej.

Cena:
ok 35-40zl /25ml

Gdzie kupić: drogeria. allegro.

Czy kupie ponownie?: tak ale wersje HD [która pewnie wielce się od tej nie różni.

Ogólna ocena:
Lubię ten podkład bo jest dość lekki i ma duży SPF. Żałuję że kolor nie wpada w żółty odcień [dla porównania wrzucam fotę z revlonem który zimna jest dla mnie idealnie dobrany]. Jeśli nie znajdę innego lepszego podkładu napewno do niego wrócę.



pamiętajcie że ta recenzja jest subiektywna i Wasze odczucia odnośnie tego produktu mogą być inne. Jednocześnie mam nadzieje że będzie komuś przydatna.


a może znacie jakiś lekki podkład który w miarę możliwości będzie fajnie matowił tłustą cerę?

22 komentarze:

  1. Czytałam trochę o tym podkładzie i faktycznie dziewczyny skarżyły się że jest ciemny. I ogólnie nie za bardzo go polecały :)
    Świetny blog prowadzisz ;)) I dziękuję za komentarz :D

    OdpowiedzUsuń
  2. kiedyś go używałam, a teraz wierna jestem revlonowi, ale wiesz jego wysoki spf zachęca mnie do kupna na wakacje :) pamiętam, że byłam z niego całkiem zadowolona ;)
    fajna recenzja, rzetelna :)
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  3. pamietam,ze go kiedys uzywalam i chyba nawet dosc lubilam, teraz choruje na vichy, zreszta wiesz:P i jego moge Ci polecic bo on jest matujacy do tlustej :)

    OdpowiedzUsuń
  4. dzięki za recenzję, dzięki Tobie wiem, że ja nie byłabym zadowolona, zwłaszcza z różowych tonów :)

    OdpowiedzUsuń
  5. hej Śmietanko!
    fajnie, że jesteś. Dziwię się, że wcześniej nie prowadziłaś tego typu bloga bo wydajesz się być do tego stworzona, bez żadnych wlewów :).A ja się bawię, a co!

    ściskam

    OdpowiedzUsuń
  6. dzięki za tak wyczerpującą recenzję, miło się czytało:)

    OdpowiedzUsuń
  7. Zrobisz też recenzję podkładu z Revlonu? W końcu znalazłam kogoś kto ma tak samo problematyczną cerę jak ja i będę miała możliwość zasięgnięcia cennych informacji o kosmetykach które również dla mnie są przydatne :)

    OdpowiedzUsuń
  8. @Emilia tak zrobie i chyba nawet dzis :) . pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  9. Używałam go kiedyś i z tego co pamiętam byłam z niego całkiem zadowolona, ale nie kupiłam go ponownie więc 'szału' nie było ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. bardzo lubiłam ten podkład - zużyłam ze trzy opakowania, a potem wpadłam w kosmetykoholizm i rzadko kiedy zdarza mi się kupić dwa razy ten sam produkt ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Mam przez Ciebie dylemat :) Rozmyślam mocno nad Colorstayem, trudno mi się zdecydować przy testerach (nie mam możliwości wypróbowania w domu :/), zakładałam, że jako bladej twarzy będzie mi pasował uniwersalny ;) Buff. A tu Twoje porównanie z Mattitude Ivory mnie zbiło z tropu. Ivory mi pasuje, ale tak "na styk", jest prawie za jasny. Czy Buff ciemnieje? Bo boję się wydawać 20€ (takie tu są ceny :() na za jasny podkład. Z drugiej strony boję się za ciemnego Sand Beige :( Heeeelp :D

    OdpowiedzUsuń
  12. Bazując na wiedzy wizażowej ;) Zdjęcie dodane przez Hipokryzję tu: http://wizaz.pl/forum/attachment.php?attachmentid=4021223&d=1307963377 pokazuje, że Sand Beige jest zbliżony (ciut ciemniejszy) odcieniem do Ivory Matt.? Tzn jeśli chodzi o odniesienie do Buff :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Jak już tak piszę, to dodam jeszcze link do całego postu (fotek jest więcej).http://wizaz.pl/forum/showpost.php?p=27481506&postcount=502
    Wybacz, że tak męczę, ale to dla mnie bardzo ważne :)

    OdpowiedzUsuń
  14. :) no i rady się nie doczekałam, bo niecierpliwie poszłam do drogerii (niejednej, bo ceny tu są zabójcze, zazwyczaj 22€ za sztukę), trafiłam Colorstaya za 16,50 :) I kupiłam jednak odcień Sand Beige :) jest idealny! A gdyby nie Twoja notka porównująca z Mattitude - kupiłabym pewnie w ciemno Buff.
    Dziękuję! :D

    OdpowiedzUsuń
  15. Maiu Kot - napisalam Ci chwile temu maila

    OdpowiedzUsuń
  16. Kupilas wersje HD? Ja uzywam HD i jestem zachwycona, jest idealny na lato. A kolor ivory jest wrecz idealny. Teraz chce jednak zamowic jeszcze colorstaya. I tu pojawia sie problem, bo myslalam nad 110 ivory, ale skoro 150 buff jest jasniejszy od astora to juz nie wiem. Moglabys porownac HD z colorstayem? Bylabym niezmiernie wdzieczna :-)

    OdpowiedzUsuń
  17. infusia nie mialam wersji HD ale pewnie ma taki sam kolor jak ta wersja . jesli ivory jest dla Ciebie w sam raz to CS 150 moze byc lekko za jasny - teraz kupilam 180 i jest bardzo podobny do tego astora. Odradzam Ci kupno 110 bo bedzie na pewno za jasny.

    OdpowiedzUsuń
  18. No wlasnie zaczelam sie brac buff, bo on jest dosc zolty, a ja mam chlodna urode, z cera w lekkim odcieniu rozu. Caly czas mysle nad 110, mam kilka za ciemnych podkladow, w ktorymi moglabym go mieszkac. Sama nie wiem. Jak sie nie zdecyduje to wezme oba :D

    OdpowiedzUsuń
  19. Dziekuje Ci bardzo za dopowiedz. Dzisiaj udalo mi sie wyrwac do douglasa i pani wybrala dla mnie kolor 150 buff, oraz dostalam probke. Martwie sie jednak tym ze strasznie wszedl mi w pory. Nie wiem czy to wina testera (moze byl nieswiezy) czy mojej skory. Rozprowadzalam go takze palcami, zastanawiam sie czy przy uzyciu flat topa bedzie lepiej sie zachowywal(chce kupic hakuro h51). Przepraszam ze marudze i truje, ale bylabym wdzieczna gdybys mogla mi odpowiedziec. :-)

    OdpowiedzUsuń
  20. infusia nigdy nie nakladam CS palcami bo daje zbyt mocno krycie, do tego mozna sobie smugi zrobic - jak juz to uzywam hakuro h51 albo skunksa z maestro ktorego recenzja na dniach sie pokaze - pedzle te ladnie rozprowadzaja podklad nie robiac maski - pędzel zawsze pryskac woda termalna zeby nie pochlanial za duzo podkladu. Czesto robie tak za mieszam podklad z kremem - robie kilka kropek na twarzy kremem i kilka podkladem i razem rozsmarowuje mieszajac - widac lekkie krycie ale nie ma efektu maski.

    OdpowiedzUsuń
  21. U mnie ten produkt sprawdza się świetnie, używam go regularnie i jestem mega zaskoczona pozytywnie. ;)
    Pozdrawiam
    Zapraszam do mnie http://podobiektywemkaroliny.blogspot.com/
    PS: Obserwuję, liczę na rewanż.

    OdpowiedzUsuń
  22. U mnie ten produkt sprawdza się świetnie, używam go regularnie i jestem mega zaskoczona pozytywnie. ;)
    Pozdrawiam
    Zapraszam do mnie http://podobiektywemkaroliny.blogspot.com/
    PS: Obserwuję, liczę na rewanż.

    OdpowiedzUsuń

Wpisy mające na celu tylko i wyłącznie autopromocje blogów lub wulgaryzmy będą usuwane.