wtorek, 15 września 2015

Jak dbam o swoje stopy nie tylko latem.


Patrząc na pogodę za oknem możemy śmiało stwierdzić, że sezon "sandałowy" powoli dobiega końca. Nie oznacza to, że należy osiąść na laurach i przestać dbać o nasze stopy. W najbliższym czasie nie muszą być odsłonięte ale ważne żeby nadal były zadbane. Jak pielęgnuję swoje stopy? Zapraszam do czytania dzisiejszej notki.



Nie będę pewnie odosobniona z kłopotem suchych pięt. Staram się nie dopuszczać aby były popękane ale taka sytuacja może przydarzyć się każdemu. Najważniejsze aby dobrze nawilżać a nawet natłuszczać skórę w miejscach narażonych na zrogowacenia. Stosowałam wiele kosmetyków do tego celu przeznaczonych. W te wakacje świetnie sprawdzał się krem Shefoot  - serum ultra regeneracyjne, który był dodany do jednego z Glossyboxów. W aptekach a także i drogeriach można kupić podobne produkty tego typu. Trzeba pamiętać, że należy stosować je systematycznie, w innym przypadku nie będą skuteczne.



Używanie codziennie dezodorantu do stóp jest dla mnie tak oczywiste jak używanie dezodorantu pod pachy. Niestety większość odświeżaczy zawiera talk który zostawia białe ślady. Od dłuższego czasu jestem wierna dezodorantowi Fusswohl z Rossmanna - jest tani, nie zawiera talku i świetnie odświeża stopy. Dostępna jest także miniatura, która zawsze latem noszę ze sobą w torebce.



Co jakiś czas uwielbiam robić sobie tzw moczenie stóp w misce. Najczęściej nalewam gorącą wodę do której wsypuję kupiony dawnooo temu w Lidlu produkt Footbath marki Cien. Niestety chyba nie jest już dostępny. W drogeriach jest wiele soli do moczenia stóp, warto coś takiego nabyć bo jest bardzo wydajne a funduje świetny relaks. Jeśli nie macie w domu takich kosmetyków można użyć zwykłej soli dodając jeszcze trochę miodu.



Kiedyś do złuszczania naskórka służyła mi tarka albo pumeks. Wiele się czyta na temat złego działania pumeksu i może coś w tym jest. W wakacje kupiła specjalistyczny przyrząd marki Scholl. Odrobinę się zawiodłam bo myślałam, że będzie mocniej ścierał. Fajny gadżet ale dość drogi.


A Wy jak dbacie o swoje stopy?

22 komentarze:

  1. Mi pasują kremy z mocznikiem, najlepiej nawilżają ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też właśnie zaczęłam używać kremów z mocznikiem - mam Amaderm oraz SheFoot :)

      Usuń
  2. Ja przyznaje ze nie pamietam o jakims szczegolnym pielegnowaniu stop. Za to codziennie na noc nakladam na nie grubsza warstwe tlustej nivei.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zawsze to jest jakas pielegnacja! Krem nivea dobry na wszystko :)

      Usuń
  3. Słyszałam, że wiele osób się zawiodło tym gadżetem z Scholl. W Uk też ciągle w cenie..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Spodziewalam sie ze bedzie to super ekspresowe scieranie a trzeba dlugo trzymac - tez jestem rozczarowana a nie bul tani

      Usuń
  4. Jak dla mnie Scholl przesadziło z ceną więc nie kupiłam - choć nie powiem, że się zastanawiałam. Ogólnie nie stosuje jakiejś specjalnej pielęgnacji... Raz na ruski rok posmaruje jakimś balsamem i tyle...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziewczyny pisaly mi na insta ze w Rossmannie jest cos podobnego ale duzo tanszego i lepszego

      Usuń
  5. niestety moje pięty pękają i są bardzo przesuszone, a mimo to lenia mam tak wielkiego, że nigdy mi się nie chce z nimi porządku robić ;/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kremy z mocznikiem to jedyne rozwiazanie ale trzeba uzywac ich systematycznie

      Usuń
  6. najlepszy do tej pory przetestowany przeze mnie produkt do scierania piet to niestety (bo dostepny w sephora w US za 38$) ten oto diamancel:
    http://www.sephora.com/diamond-file-for-foot-calluses-20-P256430?skuId=1221555
    stosowany na sucha stope, zostawia ja gladka jak zaden inny do tej pory a usuwa cala mase niepotrzebnosci:) Bardzo polecam, od kiedy kupilam (dwa lata temu) ciagle mam i uzywam i jestem ciagle pod wrazeniem.
    pozdrawiam
    marysia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzieki za rade :) poczytam sobie na jego temat :)

      Usuń
  7. Użyłam tego Scholla raz, i baardzo się zawiodłam. Był to moment gdzie miałam naprawdę gładką skórę, jednak na palcu robi mi się zgrubienie. Niestety 20min na jedną stopę i zero różnicy. Nie wiem jak ma to działać na naprawdę zgrubiały naskórek :/

    OdpowiedzUsuń
  8. oj musiałabym w końcu zabrać się za swoje stopy... może na przyszłe lato będą po raz pierwszy piękne? :)

    OdpowiedzUsuń
  9. ostatnio też mam fazę na pielęgnację stóp :) kupuję kosmetyki Footworks.

    OdpowiedzUsuń
  10. Chciałam olejować także stopy olejem kokosowym, ale skończyło się tylko na jednym dniu. Muszę znowu wziąć się do roboty :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja od czasu do czasu funduję swoim stopom skarpetki złuszczające. Niestety, bez nich moje pięty wyglądają jak obraz nędzy i rozpaczy. Okropnie pękają, chociaż nawilżam je i natłuszczam. Nie wiem, czy to nie wina moich długich, pieszych wędrówek...

    OdpowiedzUsuń
  12. Dla mnie krem z mocznikiem i Scholl elektryczny to must have dla stóp ;)

    OdpowiedzUsuń

Wpisy mające na celu tylko i wyłącznie autopromocje blogów lub wulgaryzmy będą usuwane.