niedziela, 21 lipca 2013

Ulubione kolorowe produkty do ust.


Kolorowe produkty do ust u Śmieti? anooo tak chociaż nie lubię kolorowych ust. Te z Was które śledzą moje blogowe poczynania wiedzą, że nie lubię pomadek - wolę produkty pielęgnacyjne. Dlaczego? po pierwsze źle się czuję w ciemnych albo ostrych kolorach, wolę podkreślać oko niż usta a po drugie mam wadę zgryzu której mimo noszenia aparatu na zębach nie udało się do końca skorygować. Mam proste ale wystające zęby przez co większość kolorowych pomadek prędzej czy później się na nich odbija. Mając tego świadomość staram unikać się intensywnych kolorów, a jeśli już je mam nie umiem normalnie mówić bojąc się, że mam już coś na zębach - nie chcąc komplikować sobie życia nie kupuje nic co daje znaczący odcień ustom.


Większość produktów które Wam pokaże dostałam albo do testów albo w prezencie. Sama raczej nie jestem maniaczką malowania ust i w moim zbiorze makijażowym nie ma tony błyszczyków czy pomadek. Jeśli już coś kupuję wybieram raczej naturalne i transparentne odcienie.


Błyszczyki



Nie jestem wielką fanką błyszczyków bo nie lubię gdy coś klei mi się na ustach zwłaszcza, że zazwyczaj mam rozpuszczone włosy.


Manhattan - soft mat 95G


Lubię jego kolor bo sprawią, że moje usta wydają się większe. Jedyne co mi przeszkadza to fakt wysuszenia jaki daje. Kupiłam go spontanicznie ale był to dobry zakup.



Joko J92



To błyszczyk który dostałam do testów i od razu podbił moje serce. Nie ma drobinek co nie często się zdarza. Usta błyszczą się po nim niczym tafla wody. Plusem jest aplikator który bardzo lubię.



IsaDora 01 Almond.


To kolejny błyszczyk który otrzymałam do testów. Szalenie podoba mi się efekt jaki daleje bo powiększa usta - zwłaszcza moją górną wargę które nie jest zbyt duża w porównaniu z dolą. Ma w sobie lekkie drobinki które niestety zostają później na ustach. Podoba mi się jego gęsta formuła.



My secret fashion 205


Dostałam go dość dawno w ramach współpracy z drogerią Natura i wiedziałam, że się u mnie sprawdzi. Uwielbiam lekkie złoto na ustach - sprawia, że usta są większe a moja cera bardziej promienna. Jedyny minus to dość mały aplikator.




Pomadki



Cieszę się, że na rynku jest coraz więcej pomadko-błyszczyków/masełek nadają one delikatny kolor ale nie są klejące jak typowe błyszczyki co jest dla mnie ogromnym plusem.


Maybelline
Color Whispers 620 bare to be bold


To zakup spontaniczny a, że nie kosztowałam dużo postanowiłam kupić ją w ciemno po zastosowaniu na dłoni. Na chwilę obecną używam jej codziennie.


Daje bardzo delikatny kolor i w konsystencji jest jak masełko. Nie topi się jak celia i mimo upałów cały czas ma zwartą formę. Zbiera się odrobinę w zagłębieniach na ustach ale na szczęście nie jest to aż tak widoczne. Myślę nad zakupem kolejnego koloru zwłaszcza, że nie kosztuje aż tak dużo [ok 22zł].



Revlon 045 cotton candy

Cudo które dostałam od Pauliny xbebe18 :* już po pierwszym zastosowaniu wiedziałam, że pokocham ten produkt!


Nie daje landrynkowego koloru ale subtelnie  różowi usta dając złotawy odcień który lubię. Nie mam jej już zbyt wiele więc używam oszczędnie.


Celia nude 605


Kupiła ją na fali popularności nudowych pomadek Celi. Pamiętam, że miałam problem aby ją zdobyć więc byłam niezwykle podekscytowana gdy w końcu ją kupiłam.


Uwielbiam efekt jaki dale a także to, że fantastycznie się rozsmarowuje. Niestety ma ogromny minus - topi się w łatwo można ją złamać :(



Jak widzicie nie szaleję z kolorami na ustach ale lubię nadawać im delikatny naturalny kolor powiększający moje usta.


Macie swoje ulubione pomadki? wolicie intensywne kolory czy tak jak ja wolicie delikatny efekt? Jeśli znacie pomadki które mogłyby mnie zaciekawić koniecznie dajcie znać!


26 komentarzy:

  1. Pomadki z Celii i Revlonu bardzo mnie zainteresowały :) piękne!
    Tak jak pisałam na FB, wydaje mi się, że spodobałyby się Tobie Whisperki 220 oraz może 720 :) . I chyba Balm-y z Loreal też by przypadły Tobie do gustu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. i wieczorem przez Ciebie buszowalam po sieci ogladajac przerozne usta z tymi pomadkami :P

      Usuń
    2. He he :) ja jestem nimi zachwycona!
      Wczoraj je pokazałam na blogu i widzę, że wielu dziewczynom się podobają :)

      Zapomniałam napisać, że mam też pięknego nudziaka z MUA, nie wiem tylko czy krycie nie byłoby dla Ciebie zbyt mocne.

      Usuń
  2. na zdjęciu wszystkie wyglądają na bardzo podobne ale na ustach każde z osobna inaczej :) sporo tego

    OdpowiedzUsuń
  3. Błyszczyk z My Secret miałam i bardzo lubiłam:) Świetnie wygląda na ustach.

    OdpowiedzUsuń
  4. Uwielbiam takie delikatne odcienie...

    Ps. Masz literówke w nagłówku

    OdpowiedzUsuń
  5. Pomadki z Celii uwielbiam :)
    Moją ulubienicami są 602 i 603.

    OdpowiedzUsuń
  6. Mam mniej więcej tyle co ty :)
    Też nie lubię a raczej chciałabym aby cokolwiek mam na ustach trzymało się dłużej niż 15 min. Ale niestety ciągle się oblizuję albo wycieram nos więc dla mnie produkty na usta to zbędny element makijażu...

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja też nie mam wielu mazideł do ust :)
    Z Twojej kolekcji znam matową pomadkę z Manhattanu - ja mam ją w kolorze różowym i też bardzo lubię :)
    Planuję zakup jakiejś pomadki z Color Whispers - myślałam właśnie nad Bare To Be Bold :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja akurat mam sporo szminek, bo mam takie małe szminkowe skrzywienie. Ale jeszcze rok temu nie wyobrażałam sobie siebie w ostrym kolorze i trzymałam się podobnej kolorystyki jak Ty. Za to od jakiegoś czasu śmigam z oczojebną fuksją czy intensywnym koralem na ustach i całkiem dobrze się w nich czuję, chociaż wybieram te z mniejszym kryciem ^^ Muszę tylko uważać przy aplikacji, bo mam miejscami rozmyty kontur ust (dzięki opryszczkom bleee).

    OdpowiedzUsuń
  9. Nie używam zbyt często kolorowych produktów do ust. Raczej stawiam na bardziej cieliste kolory. Ostatnio zakupiłam właśnie tą pomadkę z Maybelline Bare to be bold i też ją bardzo lubię :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Uwielbiam takie delikatne kolorki :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja zdecydowanie bardziej wolę delikatne różowe pomadki, od wszelkich złotek i nudów staram się raczej stronić, bo nigdy u mnie nic dobrego z tego nie wynikło ;) Zresztą mój naturalny kolor ust jest w miarę intensywny i te nudziakowe jakoś nie najlepiej się na mnie prezentują, a właśnie róże dają efekt naturalnych ust :)

    Mam ochotę na te nowe pomadki z Maybelline, ale nie mogę się zdecydować na kolor ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Ja tak samo nie przepadam za błyszczykami przez to, że się tak kleją. Nie lubię ostrych odcieni, a w czerwieni to już w ogóle się nie widzę. Jak dla mnie najlepsze są przygaszone róże, a mój ostatni ulubieniec to Wibo eliksir :)

    OdpowiedzUsuń
  13. również mam wadę zgryzu i szczęki, dlatego nie lubię malować i podkreślać ust, ale za to używam pomadki ochronne. Kiedyś ich nie lubiłam, teraz bez nich nie wyjdę z domu;D

    OdpowiedzUsuń
  14. u mnie też królują takie nudziakowe barwy na ustach, wszelkie próby ich ożywienia kończyły się fiaskiem, po prostu nie lubię i źle się czuję, no może z jednym wyjątkiem - maybelline colour whisper fuksja (150) - kolor tak fajnie wypada na ustach, że się przekonałam :)

    OdpowiedzUsuń
  15. wszystkie podobnie wyglądają na Twoich ustach ;)
    ja zawsze lubiłam nudziaki i to ich najczęściej używałam, ale teraz postawiłam na koralową szminkę w kredce i jestem zadowolona :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Masełka Revlonu mam dwa i jestem bardzo zadowolona z zakupu. Intrygują mnie te z Maybelline. A Celii mam chyba z 5 :D

    OdpowiedzUsuń
  17. Piekne pomadki, czesc z nich znam :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Ja też bardzo lubię te pomadko-błyszczyki z Maybelline. Mam kilka odcieni i bardzo sobie je chwalę. O dziwo, właściwie każdy z nich do mnie pasuje! Od korali po właśnie taki beżyk. Są naprawdę super i spokojnie możesz sobie kupić kolejny kolor, na pewno nie pożałujesz ;).

    A co do Twojego zgryzu... Ja też kiedyś (jako dziecko) miałam problem z właśnie wystającymi zębami. Moja babcia jednak postanowiła zrobić z nimi porządek i choć wtedy w ogóle tego nie doceniałam, tak dzisiaj uważam, że to najlepszy prezent, jaki mogła mi dać! Przez pięć lat nosiłam wyciągany aparat i teraz wiele osób chwali moje ząbki i w żadnym stopniu nie są wystające.

    OdpowiedzUsuń
  19. ja właśnie lubię pomadki, ale ciężko wybrać takie, które spełnią dobrze swoje zadanie , a mianowicie będą trwałe i nie wysuszały ust, które z natury i tam mam suche:/ MAC mi to daje, ale słabo w trójmieście z dostępnością, więc kolejne sztuki być może przy okazji wakacyjnych wyjazdów

    OdpowiedzUsuń
  20. Lubię Celię Nude, Color Whisper i krem Manhattan (w większości w innych kolorach). Najbardziej lubię na ustach czerwienie <3

    OdpowiedzUsuń
  21. też lubię produkty do ust Celi i Revlon

    OdpowiedzUsuń
  22. Ciekawe pomadki,mnie ostatnio uwiodła pomadka Rouge Coco Shine Rendez-Vous z Chanel i na razie jest moją ulubioną:)

    OdpowiedzUsuń

Wpisy mające na celu tylko i wyłącznie autopromocje blogów lub wulgaryzmy będą usuwane.