środa, 12 sierpnia 2015

Pielęgnacja olejkami do twarzy - hit czy kit?


Zawsze bałam się wszelkiego rodzaju olejków, obawa nieodłącznie powiązana była z moją tłustą cerą. Na dzień taki rodzaj pielęgnacji odpada ale postanowiłam spróbować jej na noc. Na początku dość ciężko było mi się przekonać bo nigdy nie lubiłam tłustego filmu na twarzy, ale z czasem zrozumiałam, że nakładam olejek wieczorem i nigdzie już nie wychodzę więc mogę pozwolić sobie na świecenie.


Zazwyczaj produkty tego typu zaopatrzone są w pipetkę - co według mnie jest dobrym rozwiązaniem. Jak wspomniałam oleista konsystencja odpada na dzień - owszem próbowałam ale czułam tłustą warstwę nawet po delikatnym jej wytarciu papierowym ręcznikiem. Przed snem sytuacja się zmienia - tłusta warstwa nie drażni już oka. Najważniejsze jest to co dzieje się rano! O dziwo cera nie jest pokryta sebum a cudownie nawilżona i świeża.

Na co dzień posiadaczki tłustych cer starają się za wszelką cenę o mat na twarzy i zapominają o jej mocnym nawilżeniu.
Jestem już po 30tce i mimo, że cera dalej się przetłuszcza nakładanie na nią wieczorami bardziej treściwych a nawet tłustych preparatów bardzo jej służy.

Olejki można mieszać z kremem, genialnie sprawdzają się do nakładania także na szyję i dekolt.
Tak trafiłam na kilka produktów które od pewnego czasu naprzemiennie stosuję i jestem z nich zadowolona.


Bielenda Argan Face Oil - uszlachetniony olejek arganowy + pro-retinol to pierwszy preparat jaki kupiłam. Ma subtelny zapach. Dobrze się rozsmarowuje. Wchłania się powoli i zostawia lekko tłustą warstwę. Miałam obawy bo czytałam, że olejek arganowy może zapchać - w moim przypadku nic takiego się nie wydarzyło. Cera rano jest nawilżona ale nie tłusta.

 Na fali zachwytu wcześniej opisanego olejku postanowiłam kupić kolejny - Bielenda Super Power Mezo Serum - aktywne serum odmładzające. Konsystencja typowego olejku więc opis "serum" trochę mylące. Tłusta i treściwa, praktycznie bardzo podobna do wcześniejszego. Odrobinę szybciej się wchłania ale nadal tłusta warstwa pozostaje na twarzy. Zapach delikatny - subtelny.










Ostatnio przez przypadek i w promocji odkryłam olejek z Alterry - bio granat. Jest on bardziej tłusty i wolniej się wchłania przez co pozostawia mocną tłustą warstwę - przez to najmniej go lubię. Ma bardzo przyjemny zapach. Świetnie sprawdza się na przesuszone miejsca.

A Wy lubicie olejki do twarzy? Które polecacie?

22 komentarze:

  1. Serdecznie polecam olejek Evree, ja miałam Magic Rose i był cudny :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja uwielbiam olej z marakui, to jedyny, który u mnie daje efekty widoczne gołym okiem :)

    OdpowiedzUsuń
  3. U mnie olejek Alterry sprawdził się super :) Teraz stosuję naturalnego oleju jojoba i mogę szczerze polecić, jest genialny!

    OdpowiedzUsuń
  4. Uwielbiam olejki, zwłaszcza do pielęgnacji ciała :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja mam wymieszanych kilka olejków i stosuję na noc co któryś dzień :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja uwielbiam czysty olejek z pestek arbuza :) do tego kwas hialurynowy i idealna pielęgnacja twarzy gotowa :) a to drugie serum muszę wypróbować koniecznie :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Uwielbiam!! Moja tłusta cera je bardzo lubi!

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja używam olejków do oczyszczania twarzy i jestem bardzo zadowolona 😉

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja używam olejków do oczyszczania twarzy i jestem bardzo zadowolona 😉

    OdpowiedzUsuń
  10. Jak dotąd jedynym używanym przeze mnie olejkiem był Kiehl's Midnight Recovery Concentrate, byłam bardzo zadowolona, o dziwo - nie był tłusty, świetnie się wchłaniał. Twarz na drugi dzień wyglądała też na bardziej wypoczętą, miała więcej blasku.
    Teraz mam ogromną ochotę na olejek z czarną różą Sisley ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja polecam olejki Evree - miałam Essential Oils i stosowałam na noc, a rano moja twarz była cudownie nawilżona i wypoczęta. Z żalem skończyłam opakowanie, a Twój post mi przypomniał, że czas się wybrać do sklepu po następne. Może teraz wypróbuję Bielendę?

    OdpowiedzUsuń
  12. Hm, może warto byłoby spróbować takiej pielęgnacji ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. W mojej pielęgnacji oleje odgrywają bardzo ważną rolę. Mam kilka różnych i używam ich zwykle na noc w zależności od tego co potrzebuje moja skóra. Po za tym uwielbiam te szklane opakowania z pipetkami .

    OdpowiedzUsuń
  14. Nie będę odkrywacza jak powiem że uwielbiam olejki Evree,szczególnie różany,świetnie spisuje się też ten z granatem Alterry. Bardzo lubiłam też marchewkowy.Może teraz zdecyduję się na ten z arganem Bielendy.

    OdpowiedzUsuń
  15. Zastanawiałam się ostatnio na olejkiem z Alterry ale w końcu wybrałam krem. Wolę potestować w zimę :)

    OdpowiedzUsuń
  16. ja też się boję olejków ze względu na tłustą cerę, ale chciałabym kiedyś spróbować jakiegoś "lekkiego" np. Bielendy czy Evree... miałam kiedyś czysty olej arganowy z Maroka i był dla mnie baaarrdzo tłusty

    OdpowiedzUsuń
  17. Też się bałam olejków z powodu tłustej skóry, ale jak się przekonałam, to teraz nie zrezygnuję ;) Bardzo fajnie regulują wydzielanie sebum i dobrze nawilżają moją skórę. Na razie używam tego z Bielendy, ale w wersji Sebu Complex i nie mam zamiaru go zmieniać :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Do niedawna myślałam tak jak Ty, że tłusta cera nie lubi olejków, ale się przełamałam i jestem zachwycona. Mojej kapryśnej skórze najbardziej służy olejek Evree Magic Rose:) Tego typu preparaty nakładam na noc, a na dzień sięgam po lekkie kremy:)

    OdpowiedzUsuń
  19. Nie korzystałam z olejków Bielendy, ale bardzo sobie chwalę działanie olejku arganowego na moją skórę - kupuję 100% olejku i mieszam czasami z taką bazą do robienia kremów - świetna rzecz, naprawdę!

    OdpowiedzUsuń
  20. Miałam wcześniej z firmy Soraya, ale jakoś mi nie przypasował.
    Teraz od wielkiego dzwonu używam Evree Magic Rose, ale jakoś nie wyrobiłam sobie jeszcze o nim zdania.
    Nie lubię mieć "tłustej" cery..

    OdpowiedzUsuń
  21. Olejku (a właściwie maceratu z kasztanowca) używam jednie do zmywania makijażu i potem nakładam go na czas mycia się. Na noc bałabym się, że wszystko będzie w olejku, a szczególnie moje włosy ;)

    OdpowiedzUsuń
  22. U mnie olejek arganowy z Bielendy ma drugie podejście, ale widzę, że znów robią mi się bolące gule :/

    OdpowiedzUsuń

Wpisy mające na celu tylko i wyłącznie autopromocje blogów lub wulgaryzmy będą usuwane.