Kiedy zobaczyłam Laid Bare Eye Palette od Lily Lolo pomyślałam - "idealna dla mnie!" - już na wstępie powiem, że się nie pomyliłam!
Laid Bare to 8 neutralnych mineralnych cieni zamkniętych w paletce z lusterkiem i aplikatorem.
Według producenta paletka zwiera cienie zarówno matowe jak i połyskujące - jak dla mnie większość jest perłowa. Cienie mają lekko mokrą konsystencje - jest to plusem bo nie pylą tak mocno jak te bardziej suche.
Nastawiłam się - mając wcześniejsze doświadczenie z cieniami mineralnymi innej marki - na dość słabą pigmentację, a okazało się, że jest całkiem dobra. Niestety cienie dość kiepsko się rozcierają - tracą intensywność przy mocniejszym tarciu.
Trwałość jest zadowalająca - nakładając cienie na bazę utrzymują się prawie cały dzień.
Cienie od lewej [opis producenta]:
Stark Naked – mat, subtelny różowy beż
Au naturel – połyskujący, lekko różowy beż
Skinny Dip – połyskujący, złoty beż
Shy Away – połyskujący, przydymiony brąz
Lody Godiva – połyskujący, głębokie złoto
Birthday Suit – mat, szary brąz
Exhibitionist – mat, oliwkowy brąz
Exposed – półmat, ciemny grafit
Nie mam ulubionego jednego cienia - każdy jest dla mnie wyjątkowy. Najrzadziej sięgam po najciemniejszy i najjaśniejszy. Paleta zawiera zestaw idealnych perłowych nudziakowych odcieni. Jedyny minus to zanikanie cieni podczas blendowania i dość wysoka cena. Mnie ta paleta zachwyciła a jestem dość wybredna jeśli chodzi o cienie.
Napiszcie mi koniecznie czy Wam również wpadła w oko??