poniedziałek, 27 lipca 2015

Beauty Blender - cudowna gąbęczka czy może zbędny gadżet?

O tej kultowej gąbeczce słyszeli już chyba wszyscy. Ja też, ale dopiero niedawno miałam okazję poznać ją osobiście i dziś opowiem Wam o moich przemyśleniach. Czy warta jest swojej ceny i niezbędna w naszej kosmetyczce??

Czym jest ten produkt chyba nie muszę pisać no nie? Dla tych z Was które widzą ja pierwszy raz napiszę, że jest to gąbeczka wykonana ze specjalnego materiału mająca za zadanie ułatwienie nakładania podkładu oraz wszelkiego rodzaju płynnych produktów na naszą twarz. Przed użyciem trzeba namoczyć ją w wodzie - zwiększa wtedy swoją objętość.

Jakie są moje wrażenia z używania BeautyBlendera? Zdziwił mnie jej rozmiar - gdy jest sucha wydaje się być bardzo mała - przez myśl mi przeszło, że może mam jakąś mniejszą wersję. Po namoczeniu w wodzie sporo się zwiększyła i faktycznie przybrała rozmiar taki jaki często oglądałam na blogach czy filmikach na YT.
 


Gąbeczka jest bardzo miękka i sprężysta. Zdecydowanie zbyt przyjemniejsza niż klasyczne gąbki do makijażu. Czuć, że jest to inny materiał bo nie jest taka gumowata. Jest dość porowata przez co pochłania więcej podkładu w porównaniu do ilości nakładanej palcami ale nie uważam tego za wadę - pędzle także pochłaniają jakąść część i jest to normalne.

Najważniejszy jednak jest efekt! daje przepiękne wykończenie każdego rodzaju podkładu - tego mocno kryjącego a także lekkiego. Wydaje mi się, że ma na to wpływ lekka jej wilgotność oraz niewątpliwie materiał z jakiego jest wykonana. Zazwyczaj używam jej stemplując kawałek po kawałku. Sprawdza się do nakładania podkładu na całą twarz a także korektora pod oczy. Plusem jest kształt jajeczka z czubkiem, dotrzeć możemy do każdego zakamarka.


Czy ma jakieś minusy? Dla wielu zaporowa może być cena. W sklepie internetowy skąd moja pochodzi puderek.com.pl można ją kupić w kilku wersjach - KLIK - moja kosztuje 74,90zł a jej przydatność sugerowana przez producenta to 3 miesiące. Za taką cenę można kupić dobry jakościowo pędzel, który będzie nam służył lata ale z drugiej strony efekt jaki daje jest niepowtarzalny. Musimy pamiętać o myciu jej po każdym użyciu, najlepiej zaraz po nałożeniu podkładu gdy jeszcze w niej nie zastygnie. Z czasem może być odbarwiona, widziałam wiele filmików na YT gdzie dziewczyny ją rozkrajały po dłuższym czasie i w środku w dalszym ciągu była w świetnej kondycji.
 
Jakie jest moje zdanie - warto a może nie? Hmmm cóż dołączam się do miłośniczek tej magicznej gąbeczki. Owszem może i jest zbędna a nakładać podkład można dłońmi czy pędzlem ale jak się jej raz użyje to ciężko się bez niej obejść. Funduje nam cudowne wykończenie a samo nakładanie jest przyjemnością tylko... ta cena! Mogłaby być tańsza ale spodziewam się, że posłuży mi dłużej niż 3 miesiące bo nie nakładam podkładu codziennie.


A Wy co sądzicie o tego typu gadżetach do makijażu? Miałyście do czynienia z tą gąbeczką a może uważacie ją za zbędną?

19 komentarzy:

  1. Ja miałam jakąś podróbkę, która wytrzymała ponad rok w świetnym stanie, ale nie pamiętam gdzie kupiłam :)

    OdpowiedzUsuń
  2. ja używam gąbki real techniques i jestem z niej bardzo zadowolona:) jak zakończy swój żywot, to ją sobie odkupię, bo jest genialna:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Mam i również uwielbiam. Wykończenie, które daje jest wręcz genialne.

    OdpowiedzUsuń
  4. Używam i jestem zadowolona:)

    Pozdrawiam,
    http://kosmetykapieknotka.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja używam od pół roku gąbeczki Real Techniques i odkąd tylko pierwszy raz ją dorwałam to nie użyłam już pędzli do podkładów. Efekt nieporównywalny. BB jest dla mnie niestety za drogi :(

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja używam od pół roku gąbeczki Real Techniques i odkąd tylko pierwszy raz ją dorwałam to nie użyłam już pędzli do podkładów. Efekt nieporównywalny. BB jest dla mnie niestety za drogi :(

    OdpowiedzUsuń
  7. Oryginalnej nigdy nie używałam z prostej przyczyny - szkoda mi na nią pieniędzy ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja oryginału jeszcze nie miałam, ale jak dotąd żaden pędzel nie dał takiego cudownego efektu jak gąbka do makijażu! Chyba kiedyś w nią zainwestuję...

    OdpowiedzUsuń
  9. Hej :) mam kilka pytań co do szczoteczki luna mini foreo.
    Czy wciąż z niej korzystasz?
    Czy efekty przy długotrwałym stosowaniu są nadal zadowalające i na tyle znaczące, żeby w nią zainwestować?
    Jakich kosmetyków z nią używasz?

    Pozdrawiam,
    Jojo

    OdpowiedzUsuń
  10. Tak wciaz ja uzywam i zrezygnowalam praktycznie z uzywania peelingow. Mam ja prawie rok i w dalszym ciagu wyglada jak nowa. Przez ten caly czas ladowalam ja tylko 2 razy. Uzywam do niej zeli do mycia twarzy bez drobinek. Mysle ze warto w nia zainwestowac.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję ślicznie za odp. Właśnie rozważam jej kupno :)

      Pozdrawiam
      Jojo

      Usuń
  11. Jak dla mnie zbyt drogi interes. Wolę używać podróbek, które dają mi dobry efekt :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Mnie odstrasza właśnie cena...zwłaszcza że nie jestem pewna czy będę jej używać-bo kupiłam pędzel Hakuro do podkładu i leży-nadal najwygodniej i najszybciej jest mi go nakładać palcami :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Na stronie dystrybutora gąbeczka jest tańsza :) Ja ją kocham, miałam już chyba z sześć jak nie więcej :) Po prostu uzależniłam się i nie umiem podkładu nakładać już czymś innym :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Ja póki co nie dam 8 dych za gąbkę :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Mam taką gąbkę ale wolę jednak pędzel. Jakoś dużej różnicy nie widzę po nałożeniu czy to pędzlem czy blenderem a za to blenderem zużywam więcej podkładu. Dodatkowo pędzlem nakładam raz dwa a blenderem zabiera mi więcej czasu:(
    Ale za to blender stał się ulubiona zabawka mojego kota :)

    OdpowiedzUsuń
  16. ja uwielbiaaaaam BB , 2x szybciej nakłada mi się podkład i ładniej wygląda :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Uwielbiam ją całym sercem i mimo wysokiej ceny chyba zakupię kolejną!

    OdpowiedzUsuń

Wpisy mające na celu tylko i wyłącznie autopromocje blogów lub wulgaryzmy będą usuwane.