poniedziałek, 18 marca 2013

Porównanie Max Factor False Lash Effect i Clump Defy.


W ostatnim poście zakupowym pisałam o nowym tuszu od Max Factor - Clump Defy. Jestem zachwycona tym tuszem! Jedna z Was prosiła abym porównała go z wersja wcześniejszą - Fusion.


Z wesji Fusion byłam bardzoooo zadowolona - uważam, że to jeden z lepszych tuszy jakie są na rynku. Jego recenzje możecie przeczytać także na moim blogu - klik. Ciekawa więc byłam jaka będzie nowa wersja. Bałam się, że może być gorsza - ostatnio tak nacięłam się na nowy tusz L'oreal który okazał się dużo gorszy od wersji pierwotnej.


A jak to jest z nową wersją Max Factora? Tusz różni się poza kolorem opakowania - które wg mnie jest cudne! - szczoteczką. Jest ona węższa dzięki czemu precyzyjniejsza. W łatwy sposób dotrzemy nią do każdej rzęsy - nawet tej najmniejszej. Bardzo dobrze maluje się także dolne rzęsy. Rozczesuje tak samo dobrze jak stara wersja.

Jeśli chodzi o formułę i działanie - jest identyczna jak wersja Fusion.




Szczegółowa recenzja - Fusion - klik
Szczegółowa recenzja Clump Defy - klik

Jeśli zastanawiacie się nad jej kupnem a miałyście wcześniej tusze MF i byłyście zadowolone ta wersja na pewno Was nie zawiedzie - ja gorąco polecam!


Mam nadzieję, że to krótkie porównanie będzie przydatne :)

23 komentarze:

  1. zastanawiam się właśnie nad Clump Defy, ale jakoś nie mogę się zebrać, żeby go w końcu kupić ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Jak wykończę Diora to na pewno się na nią skuszę :)

    OdpowiedzUsuń
  3. bardzo dobrze wyprofilowana szczoteczka podstawą sukcesu :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja uzywam od 1,5 miesiaca i jesetm bardzo zadowolona. Max to mistrz tuszy . Loreal niestety nie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja zawsze tak manewruje miedzy MF a L'oreal [VML] - zgodze sie jednak z Toba - MF jest najlepszy :)

      Usuń
  5. Hmmm, z fusion sie nie polubilam i to bardzo, ale ta mi wyglada na zupelnie inna - moze by mi podpasowala ?! :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Ostatnio się nad nią zastanawiałam ale ostatecznie wyszłam z Rossmanna jedynie z wacikami ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja w Rossmannie tuszy nie kupuje - zawsze ceny sa zawyzone - owszem czesto sa super promocje ale ja ten tusz kupilam taniej niz promo w Rossmannie i wcale nie byl jakos przeceniony. Nooo i mam pewnosc kupujac go w osiedlowej drogerii ze jest swiezy i nikt przede mna go nie okrecal.

      Usuń
  7. Mam na niego ochotę i z pewnością prędzej czy później go kupię, bo z Fusion byłam bardzo zadowolona :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Jak wykończę moje obecne tusze, zapoluję na któryś z tych :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Czekałam na to porównanie :) Lubię tusze z MF i nigdy żaden mnie nie zawiódł :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. niedlugo dodam pelna recenzje tuszu ale juz teraz moge powiedziec ze beda to same pozytywne slowa :)

      Usuń
  10. Uwielbiam tusze MaxFactor. Jak dla mnie nie ma lepszych. 2000 Calorie to dla mnie klasyk , a Masterpiece to mój ideał.
    pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  11. Mam CD i muszę przyznać, że im dłużej go używam tym bardziej jestem z niego zadowolona :) Zgadzam się z opinią, że Max Factor wypuszcza bardzo fajne tusze.

    OdpowiedzUsuń
  12. Jego szczoteczka świetnie się prezentuje :) Ciekawe czy jest wersja wodoodporna...

    OdpowiedzUsuń
  13. pewnie ze sie przyda:) dobrze ze trafiłam na twoja recenzje. mialam ten fioletowy kilka razy- uwielbiam! a jak piszesz ze ten nowszy jeszcze lepszy to juz w ogole super! zakupie a jak!

    OdpowiedzUsuń
  14. Ja znam tylko klasyczną FLE :)

    OdpowiedzUsuń
  15. A ja pozwolę się nie zgodzić - akurat ostatnia FL się skończyła, więc chciałam kupić nową gdy pojawiła się CD, więc wzięłam tę i się rozczarowałam, nie wiem dokładnie czy szczoteczką czy formułą - efekt nie zbliżył się nawet do FL! Zatem fioletową oddałam siostrze, a sama kupiłam jeszcze raz FL i nie ma lepszej i nie będzie! :)

    OdpowiedzUsuń
  16. w takim razie się skusze:) Bałam sie, że szczoteczka zawiedzie, ale skoro piszesz, ze jest okej, to czemu by nie sprobowac;)

    OdpowiedzUsuń
  17. Miałam starą wersję, teraz mam nową i w sumie szczoteczka duuuużo robi w tuszu, kiedyś myślałam, że konsystencja i sam produkt jest najważniejszy, ale porównując oba tusze jestem pewna że nowa wersja jest o niebo lepsza! :D

    OdpowiedzUsuń

Wpisy mające na celu tylko i wyłącznie autopromocje blogów lub wulgaryzmy będą usuwane.