Pokazywanie postów oznaczonych etykietą rossmann. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą rossmann. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 7 maja 2015

Rossmann -49% produkty do ust, lakiery i produkty do pielęgnacji paznokci - co warto kupić, co ja kupiłam i czy jestem zadowolona.

sally hansen
 
Trzecia część promocji -49% w Rossmannie - produkty do ust, lakiery i produkty do pielęgnacji paznokci
- najmniej mnie zaciekawiła. Na fali zakupowego szaleństwa mogłabym kupić kilka produktów do ust, ale wiem, że kupiłabym - użyła raz i odłożyła na wieczne zapomnienie. Niestety nieczęsto używam pomadek czy błyszczyków. Moje usta najczęściej pokrywa balsam. Powoli przekonuję się do intensywnego koloru ale nie na tyle aby kupować masowo nawet na promocjach.

Jeśli chodzi o paznokcie to tutaj jest trochę inaczej. Zawsze mam jakiś kolor na nich. Ostatnimi czasy najczęściej sięgam po lakiery hybrydowe, jeśli już wybieram normalny to jest to Essie albo polubiony niedawno Orly. Zrobiłam ostrą selekcję w zbiorach lakierowych - uznałam, że mam ich za dużo i często kolory są zdublowane. Odpuściłam więc i lakiery.

Zaszłam do Rossmanna w celu kupna dwóch produktów do pielęgnacji paznokci a wyszłam z małym bonusem.


lovely pastel pepper

Lovely Pastel Pepper nr1 - to właśnie ten wyjątek czy też zakupowy nieplanowany bonus. Nie mogłam przejść obojętnie obok niego, szalenie ciekawa byłam efektu jaki może dawać. Na próbniku wyszedł fantastycznie i już nie mogę się doczekać kiedy go użyje. Żałuje, że nie było innych ciekawych kolorów np jasnego fioletu czy kawy z mlekiem!

lovely paster pepper

Czytałam wiele pozytywnych recenzji na temat Top Coat'u Sally Hansen - Insta Dri - postanowiłam się przekonać czy jest wart uwagi. Najczęściej używam Essie GTG, niestety mam do niego utrudniony dostęp bo nie zawsze mam okazję być w SuperPham. Nałożyłam z ciekawości na hybrydę którą właśnie noszę - uzyskałam super blask. Plusem jest szybkie schnięcie. Myślę, że trafiłam na zamiennik swojego ulubieńca Essie.

sally hansen insta dri

Do tej pory do skórek używałam preparat Eveline - nie usuwał on skórek ale dość dobrze je zmiękczał. Szukałam czegoś co rozpuszczałoby skórki a nie mogłam trafić na tego typu produkt który byłby dobry. Postanowiłam kupić Sally Hansen Instant Cuticle Remover - wiele osób sobie go chwali i teraz wiem już dlaczego. Sprawdza się świetnie - zastanawiam się czy nie pójść jeszcze raz do Rossmanna i nie kupić na zapas!

sally hansen instant cuticle remover

To by było na tyle  - zastanawiam się tylko czy nie wrócić jeszcze po pomadki Extra Lasting z Lovely, które zainteresowały mnie po przeczytaniu notki u Miskejt KLIK - wygląda na to, że został znaleziony tańszy odpowiednik sławnych "Burżujków" Rouge Edition Velvet.

Dajcie znać co Wy kupiłyście i co polecacie - mam jeszcze czas aby wrócić i coś dokupić!

wtorek, 5 maja 2015

Rossmann -49% produkty do makijażu oczu - co kupiłam i czy jestem zadowlona. Vol2.


Wczoraj na blogu pojawił się pierwszy wpis dotyczący promocji -49% produkty do makijażu oczu w Rossmannie - KLIK - dziś przyszedł czas uzupełnić o te produkty, które dokupiłam!

Wróciłam do Rossmanna z myślą o dokupieniu kolorowych linerów i upragnionego Color Tattoo.


Niestety zdobyłam tylko dwa kolory linerów Lovely. Chciałam jeszcze kupić zielony ale niestety już go nie było. Granatowy jest typowo matowy, natomiast turkusowy mieni się na złota - dla mnie to taki kolor który kojarzy się z lalką Barbie ;)

loveli liner


Zupełnie przez przypadek sięgnęłam po kolejną kredkę Lovely - tym razem eye brighter nr 2. Myślę, że cudownie sprawdzi się na linię wodną i pod łuk brwiowy. Jestem zaskoczona tymi kredkami - nie sądziłam, że tak tania marka będzie miała takie ciekawe produkty!


Maybelline color tattoo w kolorze permanent taupe to moje ogromneee rozczarowanie :( na wielu blogach czytałam, że to zamiennik farbki do brwi Aqua Brow nr25 i...... no niestety nie dorasta jej do pięt. W opakowaniu wygląda jak chłodny ładny brąz, ale po roztarciu i na brwiach okazał się siwy :( Widziałam go na brwiach kilku osób i prezentował się super - u mnie wygląda kiepsko. Niestety zawiodłam się bardzo, myślałam, że będzie to alternatywa dla kultowej farbki, niestety nie jest. Nie wiem czy to kwestia moich upodobań - mam ciepły odcień cery. Nałożony na samą powiekę gasi mój kolor tęczówki. Jedyne co mi pozostaje to używać go jako bazy pod ciemniejsze cienie. Ajjjj już dawno się tak nie rozczarowałam.


Jeśli nie przeczytałyście wcześniejszych notek na temat moich przemyśleń oraz kupionych produktów w Rossmannie :

poniedziałek, 4 maja 2015

Rossmann -49% produkty do makijażu oczu - co kupiłam i czy jestem zadowlona. Vol1.


Nie jest to pełna lista kosmetyków jakie kupiłam na promocji -49% w Rossmannie w części dotyczącej produktów do oczu - czemu? - bo dziś znów coś dokupiłam ale o tym napiszę jutro.

Jestem ostrożna w kupowaniu na zapas produktów, które mogły być potencjalnie wcześniej otwarte. Niestety często dany tusz/kredka/liner nie ma testera a klientki otwierają opakowania masowo nie kupując ich potem. Pisałyście mi też na FB o tym jak byłyście świadkami, że nie same klientki ale i panie z obsługi otwierały tusze przeznaczone do sprzedaży w celu pokazania szczoteczki. Niestety nie wszędzie obsługa jest na poziomie - ja najczęściej robię zakupy w mieście w którym pracuje i tam z czystym sumieniem mogę polecić załogę Rossmanna - czasem miałabym ochotę powiedzieć, że podoba mi się jak pracują i, że jest mega miło ale jakoś się wstydzę, niby to oczywiste, że tak powinno być ale jako, że sama pracuje w usługach z klientem staram się dziękować za miłą obsługę czy życzyć miłego dnia/przyjemnej pracy. Wydaje mi się, że w mniejszych miejscowościach [Dębno w którym pracuje i Kostrzyn nad Odrą w którym mieszkam] spotyka się większą życzliwość, a i same kupujące nie przepychają się, nie wyrywają sobie z rąk. Dajcie znać czy macie takie same odczucia a może w Waszych miastach jest odwrotnie?

Wracając do sedna sprawy - postanowiłam kupić kilka tanich linerów tak na spróbowanie oraz obowiązkowo Color Tattoo Maybelline i kredkę Rimmela! Najpierw zakupy robiłam w rodzimym mieście - te Wam dziś przedstawię, oraz dziś dokupiłam przed pracą kilka na które miałam ochotę, a wcześniej ich nie dostałam.

color tattoo on and on bronze

Wiedziałam, że muszę kupić On and on Bronze - Color Tattoo Maybelline! to był strzał w 10! Jest cudowny i przy mojej tłustej powiecie utrzymuje się bardzo długo - bez bazy! będę go używała jako bazy albo jak cień. Cudo!! Miałam też ochotę na kolor Permanent taupe - wtedy go nie było dostałam go dziś i uczucia mam w stosunku do niego mieszane - niestety:(

color tattoo on nad on bronze

Kolejnym produktem, który znalazł się na liście obowiązkowej była kredka Rimmel z serii Scandaleyes w kolorze 002 bulletproof beige! Uwielbiam ją kłaść na linię wodną bo cudownie budzi oko - KLIK -  przy użyciu co dziennym musiałam mieć na zapas! Na spróbowanie wzięłam kredkę podobnego typu marki Lovely w kolorze nr2 - piękny brudny brąz.

rimmel scandalyeyes


Z linerów wybierałam takie w pędzelku - postawiłam na brązy. Lovely eyeliner matte w kolorze brąz okazał się tak fajny, że dziś dokupiłam inne kolory. Z tego samego koloru kupiłam Miss Sporty 002 dark chocolate oraz fioletowy - będzie na lato - purple hit. Kupiłam też zupełnie czarny liner Wibo - klasyczny taki bardzo rzadki w konsystencji ale mocno napigmentowany - jak dla mnie ok.

rimmel scandaleyes

Dajcie znać co Wy kupiłyście!

środa, 29 kwietnia 2015

Codzienna Pielęgnacja - Jaki żel do mycia twarzy wybrać do szczoteczki sonicznej?

żele do mycia twarzy

Kilka miesięcy temu w mojej pielęgnacji cery nastąpiły pewne zmiany. Pojawiła się soniczna szczoteczka do mycia twarzy Foreo Luna Mini - KLIK - która odmieniła codzienną rutynę oczyszczania twarzy. Zrezygnowałam z żeli z drobinkami, w odstawkę poszły peelingi, które przy użyciu szczoteczki stały się zwyczajnie zbędne. Mając tłustą cerę byłam fanką żeli peelingujących niestety nie można ich używać ze szczoteczką którą mam. Przez ten czas wypróbowałam wiele żeli różnych producentów, tańszych droższych. Jeśli poszukujecie żeli łagodnych a zarazem dobrych do cer ze wzmożonym wydzielaniem sebum - ten post może być dla Was przydatny!


żele do mycia twarzy

Częstym błędem posiadaczek cer tłustych jest wybieranie dość mocnych produktów do mycia. Przesuszają naszą skórę, która w rezultacie odwdzięcza nam się jeszcze większą produkcją sebum. Takie błędne koło! Czasem dziwię się po co jest tyle żeli do cery tłustej i mieszanej, które zamiast działać pozytywnie sprawiają, że przetłuszczamy się jeszcze szybciej! Owszem nie wszystkie żele są złe. Pamiętajmy jednak aby sięgać po te delikatne, mniej drażniące - cery tłuste są bardziej odporne, grubsze ale ważne aby były ukojone a nie przesuszone.

Przedstawię Wam kilka żeli jakie stosowałam, jedne spodobały mi się bardziej i chętnie do nich wracam inne trochę mnie zawiodły. Żeli tych nie używałam do demakijażu oczu, myje nimi twarz po wstępnym jej oczyszczeniu.

żele do mycia twarzy

Be Beauty - micelarny żel nawilżający do mycia twarzy i demakijażu - skóra normalna, sucha i wrażliwa. Seria żeli dostępna w Biedronce w bardzo przystępnej cenie - wiem, że wiele z Was sięga po te produkty i je lubi. Wcześniej często kupowałam wersję z drobinkami, teraz lubię kupować tę micelarną. Jest ona bardzo łagodna, produkt praktycznie się nie pieni  i czasem mam obawy czy aby na pewno dobrze oczyszcza moją cerę. Ma bardzo przyjemny delikatny zapach.

Cien - żel do mycia twarzy - cera normalna i mieszana. Seria która można kupić w sieci sklepów Lidl. Są one w podobnej cenie jak te biedronkowe. Trochę lepiej się pienią, bardzo dobrze oczyszcza skórę pozostawia ją lekko napiętą - należy po nim obowiązkowo użyć toniku. Lubię jego dość gęstą konsystencje. Będzie dobry do cery mieszanej i tłustej. Nie powiedziałabym, że przesusza ale jest mniej delikatny niż ten wcześniej wymieniany.


Synergen soft touch - żel do mycia twarzy. Produkt Rossmanna i w tej sieciowej drogerii do kupienia. Wpadł w moje ręce całkiem przypadkiem - był dostępnym w super cenie. Nie boję się kupować żeli do mycia twarzy na zapas bo wiem, że zużywam ich dość sporo. Niestety nie spełnił moich oczekiwań. Przede wszystkim nie spodobała mi się jego galaretkowa konsystencja, która dość średnio się pieniła. Ma ładny kwiatowy zapach ale niestety po jego użyciu nie czułam się zbyt komfortowo. Wydaje się być delikatny ale niestety trochę przesusza co dyskwalifikuje go do polubienia. Nie kupię go ponownie nawet jeśli znów będzie w dobrej cenie.

żele do mycia twarzy

Kolastyna - Refresh - żel do mycia twarzy cera normalna i mieszana. Wcześniej nie sięgałam po produkty tej marki bo zawsze wybierałam tańsze żele. Kupiłam go z ciekawości w Rossmannie i okazał się całkiem przyjemnym produktem. Ma przepiękny świeży zapach. Ładnie się pieni i bardzo dobrze oczyszcza. Po jego użyciu niezbędny jest tonik ale przesuszenie nie jest zbyt intensywne. Z chęcią przetestuje wersje do cery wrażliwej i suchej.

Ziaja - liście manuka - żel myjący normalizujący na dzień/na noc. Miałam na początku obawy, że będzie przesuszał skórę ale wszystko jest ok. Bardzo go lubię i mam już za sobą kilka zużytych opakowań. Ładnie się pieni i dobrze oczyszcza. Lubię dozownik jaki ma.

żele do mycia twarzy

Po jakie żele do mycia twarzy najczęściej sięgacie? Używacie szczoteczek do mycia?

wtorek, 28 kwietnia 2015

Promocja -49% w Rossmannie - co kupiłam i czy jestem zadowolona?


Szał szał szał na zakupy kosmetyczne w sieciowych drogeriach trwa!
Jakooooś nie budzi to we mnie już tyle emocji co wcześniej. Pamiętam, że pierwsza tego typu akcja przyspieszała bicie mojego serca a nogi same się rwały do wyjście z domu. Teraz gdy akcje są cykliczne z większą rozwagą podchodzę do zakupów. Zauważyłam, że kupowanie na zapas niestety mi nie służy a w szufladzie nadal czekają na swoją kolejkę korektory z zeszłego roku. Kupione taniej - tylko po co to magazynować?

Nie miałam w ogóle zachodzić do Rossmanna noooo aleee jak się kobieta naogląda zdjęć na instagramie, facebooku, naczyta wpisów o łowach na blogach koleżanek to rozsądek nagle ulatuje! Też tak macie no nie? Ahhh te blogerki kusicielki!!

Podkłady mam... korektorów też masa... pudry - do końca życia ich nie zużyję... tak samo jak bronzerów. Poszłam więc po rozświetlacze!!


Naczytałam się masę pozytywów na temat tanich rozświetlaczy i postanowiłam kupić z samej ciekawości. Nie są drogie więc żalu nie ma jeśli będą używane od święta albo w ogóle. Najpierw złowiłam rozsławiony Wibo Diamond Illuminator w kolorze ciepłym - szampańskim. Przyznam, że bardzo ładny w opakowaniu, na palcu także, ale już na mojej twarzy jakby mniej. Myślałam, że będzie dawał bardziej złotą poświatę a daje srebrną co odrobinę mnie rozczarowuje. Sięgając po Lovely SILVER highlighter strzeliłam sobie w kolano! Nie zwróciłam uwagi, że jest wersja silver i gold. Ta druga byłaby znacznie lepsza. Niestety wybrałam odcień nieodpowiedni do mojej ciepłej cery. Na szczęście był o prawie połowę tańszy więc strata niewielka.
 

Zakupem z którego jestem szalenie zadowolona to róż Max Factor z serii creme puff blush. Mam już w kolorze 20 więc tym razem wybrałam 10 Nude Mauve - przepiękny ciepły brzoskwiniowy z lekką różową poświatą. Wygląda przepięknie na policzkach - bardzo naturalnie. Zakup w 100% trafiony!


Możliwe, że w zestawieniu zakupowym pojawiłoby się więcej produktów gdyby tylko w pobliskich Rossmannach były nadal szafy Bourjois - zostały jakiś czas temu niestety zlikwidowane :(


A Wy po upolowałyście? szykujecie się na kolejne dni z rabatami?

niedziela, 16 listopada 2014

Promocja 1+1 gratis w Rossmannie - co upolowałam i czy jestem z tego zadowolona!


Promocja 1+1gratis w Rossmannie nie zrobiła na mnie ogromnego wrażenia. Widziałam, że chcę 2 produkty - niestety od pewnego czasu w pobliskich Rossmannach wycofana jest ich szafa - mam tu na myśli Bourjois. Bardzo pragnęłam dwóch pomadek Bourjois rouge edition velvet - na szczęście udało mi się je kupić w tej promocji na odległość - dzięki Aga! I już w tym tygodniu będą u mnie. Niestety dziś ich Wam nie pokaże - chciałam dodać ten post z moim pierwszym wrażeniem jeszcze gdy promocja trwa. Możecie do 19 listopada skorzystać z promocji i kupić dwa w cenie 1!

czwartek, 2 października 2014

Peeling cukrowy który okazał sie solnym - Wellness & Beauty Peeling cukrowy z mango i kokosem.


Uwielbiam całą serię tych peelingów! Przecudnie pachną i intensywnie ścierają!

Wersja Zucker-Öl-Peeling mit Mangokernöl und Kokos czyli mango i kokos to trochę taki mały żart - peeling z nazwy cukrowy okazał się głównie solny! A jaki jest dokładnie?

To co urzekło mnie od samego początku to zapach... zapach kokosanek! Mmmmm a co najprzyjemniejsze - utrzymuje się on po kąpieli na skórze!



Jest to mocny "ścieracz" i jeśli jesteście fanami tego typu produktów - będziecie z niego zadowoleni. Przez zawartość soli nie nadaje się do peelingowania świeżo ogolonego ciała.

Skóra po użyciu jest wygładzona oraz lekko tłusta - po olejku, który także jest w składzie. Lubie to połączenie - peeling + oliwka w moim przypadku, to świetne rozwiązanie!

Skład:
maris sal, ethylhexyl stearate, sucrose, prunus amygdalus dulcis oil, helianthus annuus seed oil,  caprylic/capric triglyceride, parfum, cocos nucifera fruit, mangifera indica seed oil, tocopherol, CI 19140, limonene, citronellol.




Jedyny minus jak dla mnie to wydajność - niestety dość szybko się zużywa. Mam mieszane uczucia do opakowania - z jednej strony jest przepiękne a z drugiej bardzo ciężko się otwiera.



Jeśli nigdy go nie mieliście - warto kupić na spróbowanie albo dać komuś w prezencie.

A może miał go już okazję ktoś używać? podzielcie się swoimi opiniami :)

sobota, 17 maja 2014

"Cena na do widzenia" - Rossmannowe zdobycze kremowe!


Nic tak nie cieszy jak kupienie ulubionego kremu za grosze!! Przyznam szczerze, że wędrując po Rossmannie często szukam produkty z etykietą "cena na do widzenia" bo wiem, że mogę trafić na coś co w cenie regularnej jest kilkukrotnie droższe.

Dziś trafiłam na dwa ulubione kremy - o jednym dowiedziałam się od Mamy która kupiła go dla mnie [nie mieszkamy już 4 lata razem a Mama dobrze wie co lubię] a drugi odkryłam przypadkiem.

"Cena na do widzenia" to także informacja "Śmieti tu już mnie nie kupisz!" - zrobiłam więc spory zapas!



Perfectę do cery mieszanej z mikroperłami matującymi używam i wielbię od dawna. Genialnie się u mnie sprawdza do mieszania z podkładem. Każdy idealnie się z nim łączy tworząc lekki podkład coś w rodzaju kremu tonującego. Sam krem natomiast błyskawicznie się u mnie wchłania dając zdrowy a zarazem matowy wygląd mojej tłustej cerze. Niestety nie wszystkim służy parafina w składzie i są osoby które zapycha. Ja na szczęście do niech nie należę :))


Nie wiem czy całkowicie jest on wycofany ze sprzedaży czy zmienia się tylko szafa graficzna - w mojej osiedlowej drogerii jakiś czas temu usłyszałam, że zmieniają tylko opakowania.  Tak czy siak w rozpaczliwym amoku wykupiłam wszystkie dostępne opakowanie! Sztuka wyszła za jakieś 7zł a więc prawie darmo - a data ważności jest aż do 2016 więc na razie nie rozpaczam, że nie będzie mojego ukochanego kremu.


Obok kremu z Perfecty zauważyłam "cenę na do widzenia" na ulubionym serum od NIVEA. Jest to co prawda odmładzające serum do cery dojrzałej ale fantastycznie działa na moją 30letnią. Błyskawicznie się wchłania a czuć, że jest bardzo treściwe. Kiedyś już o tym produkcie wspominałam i moje zdanie na jego temat się nie zmieniało.


Serum udało mi się dostać za jakieś 18zł - normalna cena to około 50zł!


Cieszę się, że udało mi się kupić świetne kremy za grosze a z drugiej strony martwi mnie brak możliwości ich późniejszego kupna w Rossmannie :(


Też często zwracacie uwagę na produkty z etykietą "cena na do widzenia"??

https://www.facebook.com/pages/Smieti-i-jej-babska-natura/198831843495878


http://instagram.com/smieti_instagram#

piątek, 3 lutego 2012

Rossmann - Isana Hair Trocken Shampoo - Suchy szampon do włosów


Producent: Isana - siec drogerii Rossmann.

Produkt: Hair Trocken Shampoo - Suchy szampon do włosów

Opis/Obietnica producenta: "Suchy szampon do włosów Isana to idealne rozwiązanie pozwalające na umycie włosów w tzw. międzyczasie bez użycia wody. Włosy zostaną odświeżone w przeciągu kilku sekund i staną się ponownie puszyste. Fryzura nie ulegnie zmianie, a włosy będą wyglądały na zadbane.
- włosy pachnące świeżością
- mycie bez wody
- łatwe w rozczesywaniu
Idealna pielęgnacja w międzyczasie." [źródło: opakowanie]

Skład: Butane, Aluminum Starch, Octenylsuccinate, Alcohol denat., Parfum, Hexyl Cinnamal, Aqua, Distearyldimonium Chloride, Isopropyl Alcohol.

KWC - wizaz.pl recenzja - klik - 3.21/5 z 14 recenzji

                  Moja recenzja

Zapach: przypomina mi dezodoranty talkowe - podobny zapach miała zielona rexona - dość przyjemny ale bardzo duszący.
Staram się go stosować w pomieszczeniu otwartym [nigdy w łazience bo jest mała] bardzo szybko i na wstrzymanym oddechu - mimo to czuję później w nosie mrowienie i mam lekki katar :(


Formuła/Konsystencja: proszek w areozolu. Gdy rozpylimy go na włosach zostawia biały ślad. Ja akurat mam włosy w kolorze średniego brązu i lekko go na nich widać. Można go wyczesać ale pod słońce nadal go widać. Jest bardzo niewydajny - użyłam go 3 razy a już praktycznie go nie ma.

Efekt/Działanie: działa - odświeża włosy i po użyciu są świeże jak po umyciu. Efekt ten utrzymuje się na moich przetłuszczonych włosach mniej więcej pół dnia po czym włosy zaczynają wygląda jak zawsze gdy ich nie umyję.

Jak stosować: producent zaleca wyszczotkować włosy, wstrząsnąć produkt i z odległości 20 cm spryskać włosy. Po czym czekamy aż produkt wyschnie, jeśli na włosach jest biały proszek trzeba go wyszczotkować albo usunąć za pomocą strumienia powietrza suszarki. Stosuje tak jak zaleca producent ale nie używam na całe włosy - jedynie przy głowie tam gdzie włosy są przetłuszczone.


Opakowanie/Użytkowanie:
wygląda jak zwykły dezodorant. Na dozowniku osadza się biały proszek. Łatwy w użyciu.

Idealny dla: osób które nie mają czasu żeby umyć głowę albo chcą odświeżyć włosy w ciągu dnia - nie zastąpi nam jednak normalnego mycia ;)

Cena: 8-10 zł - sama już nie pamiętam ile za niego zapłaciłam ale na pewno mniej niż 10zł. Nie jest to dużo jednak licząc że starczy na 3-4 użycia nie wiem czy cena nie jest za wysoka.

Gdzie kupić: w sieci drogerii Rossmann.

Czy bym znów kupiła?
: długo się zastanawiałam co tu napisać bo sama nie wiem czy go znów kupię czy nie. Z jednej strony działa i odświeża moje włosy a z drugiej jest bardzo niewydajny.


Ogólna recenzja:
We wcześniejszej notce pisałam o jego zakupie a dziś dodaje jego recenzje bo zwyczajnie mi się skończył. Starczy mi go pewnie na jeszcze jedno użycie i pójdzie do kosza. Działa bo włosy po użyciu są jak po umyciu - sypkie i świeże. Niestety jest bardzo duszący i trzeba uważać żeby się go nie nawdychać - dodam że jest to mimo wszystko trudne do zrobienia - zawsze mam póżniej nos zapchany tym produktem. Pozostawia biały proszek na włosach - można go wyczesach ale jak już pisałam pod słońce trochę go widać. Efekt nie utrzymuje się do końca dnia ale jeśli chodzi o mnie to i tak wystarczająco długo. Sama nie wiem czy go polecać czy nie. Kupiłam go na spróbowanie - działa ale ta wydajność a w zasadzie jej brak to chyba jakiś żart zwłaszcza że stosowałam go bardzo oszczędnie i tylko przy samej głowie.

pamiętajcie że ta recenzja jest subiektywna i Wasze odczucia odnośnie tego produktu mogą być inne. Jednocześnie mam nadzieje że będzie komuś przydatna.

niedziela, 4 września 2011

Rossmann - Silver shampoo - srebrny szampon do włosów rozjaśnianych lub siwych.


Producent: Rossmann

Produkt: Silver shampoo - srebrny szampon do włosów rozjaśnianych lub siwych

Opis/Obietnica producenta: "Szampon usuwa żółtawy odcień i nadaje włosom ładny, srebrny połysk. Przeznaczony do włosów blond i siwych."

Skład: widać niżej na zdjęciu.

KWC - recenzja na wizażu - [Klik] 2.73/5 z 30 recenzji
 
Moja recenzja


Kolor: coś pomiędzy ultramaryną a fioletem.

Zapach: jak szare mydło :( a co gorsza utrzymuje się na włosach.


Formuła/Konsystencja: średnio gęsta. Niestety kiepsko się pieni a to właśnie piana ma największe znaczenie.

Efekt/Działanie: Działa ale jest też "ale". Faktycznie niweluje kolor żółty więc spełnia swoje zadanie. Z drugiej strony bardzoooo wysusza włosy która ciężko się rozczesuje. Mam wrażenie jakbym umyła głowę mydłem - włosy bez blasku i jedno wielkie siano. Obowiązkowo trzeba po nim używać jakąś odżywkę!

Opakowanie/Użytkowanie: opakowanie zwyczajne - widać ile jeszcze produktu zostało. Mały otwór - nie wyleje nam się zbyt wiele produktu.

Jak stosować: producent zaleca trzymać pianę dłużej niż 5 minut i tak właśnie go stosuje. Szampon kiepsko się pieni więc ciężko go utrzymać na głowie tak aby nie zaczął nam spływać. Trzeba uważać bo może pobrudzić ubranie - o ręczniku już nie wspomnę. Używam go 2-3 razy w tygodniu.


Idealny dla: osób które chcą pozbyć się "kurczakowego" odcienia z włosów rozjaśnianych albo uzyskać srebrny odcień na włosach blond. Polecany do włosów siwych [dodam że śmieszą mnie starsze Panie z fioletowymi włosami]

Cena: ok 6zł /250zł - cena znośna.

Gdzie kupić: tylko i wyłącznie w sieci drogerii Rossmann.

Czy kupie ponownie: nie - może i działa ale co z tego jak włosy są jak sniano... no i ten zapach :(

Ogólna ocena: więcej go nie kupie mimo że działa. Nie mam włosów blond ale były lekko rozjaśniane [schodzę cały czas z koloru czarnego] i niestety mam na głowie rudawo kurczakowe refleksy. Stosuje tego typu szampony żeby wyrównać kolor. To co najbardziej mi w nim przeszkadzało to okropny zapach szarego mydła który później czułam na włosach. Nie stosowałam go codziennie a mimo to włosy stały się po nim przesuszone i sianowate - nie wspomnę już o tym że ciężko było mi je w ogóle rozczesać. Jak już wyżej pisałam - trzeba używać odżywkę. Na plus jest cena ale wole już wydać więcej i kupić coś lepszego z tego typu produktów.

Znacie jakiś super dobry szampon tego typu??
 
pamiętajcie że ta recenzja jest subiektywna i Wasze odczucia odnośnie tego produktu mogą być inne. Jednocześnie mam nadzieje że będzie komuś przydatna.