Pokazywanie postów oznaczonych etykietą cienie do brwi. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą cienie do brwi. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 21 maja 2015

Flormar - Cienie do Brwi - przegląd kolorów.


Brwi brwi brwi czyli jeden z moich ulubionych tematów. Sporo się pojawia notek na temat produktów do brwi i mam nadzieję, że będzie pojawiać się jeszcze więcej. Lubię testować nowości do brwi, lubię o nie dbać - uważam, że potrafią zmienić nasz wizerunek, dodają nam charakteru. Dziś przychodzę do Was z trzema cieniami marki Flormar.


Miałam okazje przetestować trzy kolory cieni do brwi zamkniętych w plastikowych małych opakowaniach przypominających typowe cienie do powiek. Opakowania te nie są według mnie zbyt trafione, dość ciężko się otwierają i nie są zbyt solidne. Nie uważam tego za ogromną wadę - dla mnie ważna jest przede wszystkim zawartość.


Cienie do brwi są matowe, dość miałkie - przypominają mi małe cienie do oczy marki Bell. Trochę się pylą. Pigmentacja jest dość specyficzna, produkt nabierany ma palec zdaje się bardzo mocno napigmentowany, nakładany na brwi traci swoją intensywność. Porównałabym to do efektu jaki można uzyskać cieniami matowymi do powiek - zdają się być intensywne a po nałożeniu na powiekę tracą moc koloru.

Niestety cienie mają tendencje do zanikania w ciągu dnia. Zauważyłam, że niezbyt się lubią z żelami utrwalającymi - stają się ciemniejsze w miejscu w którym żel ich dotknie - tutaj też nasuwa mi się porównanie z matowymi cieniami nakładanymi na sucho i na mokro, bądź na bazę - stają się dużo bardziej intensywne. Trzeba więc uważać na sposób nakładania. Plusem jest ilość oraz wydajność produktu.
 

Czas wypowiedzieć się na temat kolorów. Niestety trochę się na nich zawiodłam, choć wydawało mi się, że bardzo się polubimy.

01 - jest dość jasny i ciepły. Na dłoni wygląda korzystnie natomiast nałożony na brwi sprawia, że wyglądają dziwnie przy moich jasno brązowych włosach. Od razu widać, że mam coś na brwiach w nieodpowiednim kolorze - mimo jasnego odcienia. Mam ciepły odcień cery ale uważam, że cień powinien być bardziej chłodny. Myślę, że będzie bardziej trafiony dla jasnych ciepłych blondynek.
02 - pośredni cień wpadający w popiel. Ten kolor również nie jest dla mnie trafiony - ocień porównałabym z kremowym cieniem Maybelline Color Tattoo nr 40 Permanent Taupe - wiem, że wiele z Was bardzo go lubi i jest dla Was idealny - u mnie niestety się nie sprawdził.
03 - ciemny brąz. Bardzo uniwersalny kolor, wydaje się mocno ciemny, ładnie można go wyczesach i uzyskać jaśniejszy odcień. Będzie do idealny dla brunetek.

Ten ostatni to mój ulubiony cień z tego zestawu trzech produktów do brwi. Jest ciemny ale brwi nie wyglądają karykaturalnie, owszem można sprawić, że będą zbyt przerysowane - jak przy większości tego typu produktów trzeba testować i nauczyć się dozować odpowiednią ilość. Dwa pozostałe niestety nie przypadły mi do gustu. 01 wykorzystuje jako cień na całą powiekę - bardzo go polubiłam zmieniając mu zastosowanie.


Nie są to moje ulubione cienie, nie uznałabym ich jednak za buble
- niestety dwa z nich nie były dla mnie trafione ze względu na kolor ale znalazłam im nowe zastosowanie wiec nie będą leżały na dnie szuflady. Jeden bardzo lubię i gdyby pozostałe miały odpowiedni dla mnie ocień sięgałabym po nie równie często jak po inne produkty do brwi, które lubię. Jedyny zarzut jaki mam to trwałość oraz intensyfikacja koloru przy zetknięciu z czymś mokrym a lubię utrwalać brwi żelem.

Na korzyść przemawia cena.
Moje pochodzą ze strony ladymakeup.pl i tam możecie je kupić - KLIK - w cenie 13,90zł za sztukę.


Słyszałyście o tych cieniach do brwi? Po jakie najczęściej Wy sięgacie?

wtorek, 17 lutego 2015

Średni i ciemny zestaw do brwi Lily Lolo.


Temat brwi jest mojej osobie ostatnio bardzo bliski - testuje wiele produktów o czym zresztą przekonujecie się czytając mojego bloga. Nie wyobrażam sobie wyjść z domu bez "zrobionych" brwi i choć moje nie są takie złe, lubię je mieć dobrze zdefiniowane - bez nich czuję się dość nijako. Brwi można podkreślać na wiele sposobów jednak najczęściej większość osób sięga po kredkę albo cień. Dziś przedstawię Wam dwa zestawy do brwi od Lily Lolo.

W skład serii wchodzą trzy - klik -jasny, średni i ciemny - najjaśniejszy w moim przypadku odpada bo zupełnie kolorystycznie do mnie nie pasuje.

Zestaw do brwi to dokładnie duo - jedna połowa to cień do wypełnienia brwi a druga wosk do ich ujarzmienia. Wszystko zamknięte w eleganckich opakowaniu z małym lusterkiem. Lusterko dość średnio się sprawdza jeśli chodzi o funkcjonalność ale jest miłym dodatkiem dla oka.

Jak już wspomniałam - mam okazje używać dwóch odcieni:
  • Średni zestaw do brwi jest dość ciepły i stosunkowo jasny - świetnie się u mnie sprawdza do wypełniania brwi bliżej nosa.
  • Ciemny zestaw do brwi to natomiast zimny brąz który jest dość ciemny - idealny na końce brwi bliżej włosów.  


Obydwa cienie są mocno napigmentowana ale dość łatwo się rozcierają tracąc na intensywności - można je w szybki sposób wyczesać. Trwałość jest zadowalająca choć są dni w których znikają szybciej - pewnie zależy to od ilości wydzielanego sebum - przy tłustej cerze zawsze wszystko krócej się utrzymuje, dotyczy to także produktów na brwiach.

Nie potrafię jednoznacznie określić który kolor jest dla mnie bardziej odpowiedni - najlepszy rezultat dają razem. Byłabym bardziej zadowolona jeśli ten jaśniejszy byłby nieco chłodniejszy. Czasem używam ich zamiast cieni do powiek - te odcienie brązów genialnie podkreślają niebieski kolor tęczówki.

Produkty przypadły mi do gustu połowicznie - cienie są bardzo przyjemne w użytkowaniu i dają efekt którego oczekuje,  natomiast z woskiem średnio się polubiłam. Lubię gdy włoski są usztywnione ale nie znoszę takiego tłustawego efektu przylizanych brwi. Wszelkie woski w zestawach do brwi są przeze mnie omijane szerokim łukiem.

Zestawy możecie kupić na stronie polskiego dystrybutora Costasy.pl - średni i ciemny w cenie 42,90 za sztukę.

Jeśli lubicie mineralne kosmetyki Lily Lolo warto zwrócić uwagę na dział wysprzedaż - klik -  są to kosmetyki nowe, pełnowymiarowe i pełnowartościowe, które występują w opakowaniach sprzed rebrandingu firmy Lily Lolo.


Dajcie koniecznie znać co sądzicie o takich zestawach!