Jak człowiek jest uziemiony w domu - na chorobowym - a Pan Mąż za granicą i jedynym towarzyszem jest rude kocisko trzeba robić wszystko aby ten czas płynął szybciej... bo ile można robić przysłowiowe "nic" - w moim przypadku niezbyt długo.
Na początku nadrabia się zaległości w czytaniu blogów i oglądaniu YT aż w końcu zaczyna się w domu z nudów sprzątać. Tak więc dziś nastał dzień porządkowania "kolorówki" a wśród niej i lakierów. Postanowiłam powywalać te które już nie nadają się do użycia a resztę jakoś sensownie posegregować.
Nie jestem maniaczką lakierową choć patrząc na ilość jaką mam zaczynam powątpiewać i zastanawiać się czy aby już się nią nie staję ;)
Patrząc na te moje zbiory zauważyłam, że najczęściej sięgam w zasadzie po 5 marek: Bell, Joko, Golden Rose, Miss Sporty i Essence. Postaram się opisać co takie mają te lakiery w sobie, że mam ich aż tyle.
Bell. Cena ok 11-12 zł.
Uwielbiam te lakiery za kolory! Wychodzą takie jak w buteleczkach. Trzymają się bardzo długo na moich paznokciach i cały czas mają piękny połysk. Ogromnym plusem jest to, że się nie rozwarstwiają i mając je już ponad rok nie wysychają i nie zmieniają konsystencji. Cena może być dość wysoka ale idzie w parze z jakością.
Joko. Cena ok 12zł.
Uwielbiam w tych lakierach ten szeroki pędzelek - idealny na moją płytkę! Co do trwałości na paznokciu to jestem z nich tak samo zadowolona jak z Bell. Po roku lekko zgęstniały ale nadal świetnie się sprawują.
Golden Rose. Cena ok 5zł.
Najbardziej lubię serie Paris i to po nią zazwyczaj sięgam - lubię też ich nowości brokatowe np serie JJ czy Imresion. Marka GR była moją pierwszą którą zaczynałam malować paznokcie. Jest tania i stosunkowo dobrej jakości. Niestety lakiery dość szybko gęstnieją. Aaaaa i często miałam też problem z ich odkręcaniem - otwierałam je wtedy zębami i końce były zawsze pogryzione. Niska cena to ich zdecydowany plus :)
Miss Sporty. Cena ok 5-6zł.
Mam do nich słabość mimo, że dość szybko ścierają się na końcówkach paznokci. Jestem im to w stanie wybaczyć za dość niską cenę. Lubię ich pędzelki a także kolory. Szybko wysychają na paznokciu co też jest ich plusem.
Essence. Cena ok 7zł.
Jeśli sięgam po tę markę wybieram tylko lakiery brokatowe które nakładam już na pomalowany wcześniej paznokieć. Mała pojemność jest w tym przypadku ogromnym plusem. Niestety dość szybko gęstnieją.
Zdaje sobie sprawę, że jest szaleństwo na lakiery Essie czy OPI ale jakoś mnie do niech nie ciągnie - jestem w stanie dać10zł za lakier ale ponad 30 to już dla mnie zdecydowanie za dużo.
A jakie są Wasze ulubione marki? po jakie lakiery sięgacie najczęściej? podzielcie się koniecznie!!






















































