Wiemmmm dawnoooo mnie nie było :( na moja długą przerwę w blogowaniu miało wpływ wiele czynników - głównie brak czasu i problemy sprzętowe aleeee już jestem i mam nadzieję, że więcej tak długiej przerwy nie będzie!
Tymczasem wracam do Was z recenzją Shiny Boxa!
Organique - Odświeżający krem do stóp.
Krem dobrze odświeża stopy a sama aplikacja jest dość przyjemna. Dobrze się rozprowadza i dość szybko wchłania co jest dla mnie dużym plusem. Podoba mi się zapach który długo utrzymuje się na stopach - zauważyłam, że nawet po całym dniu chodzenia butach bez skarpetek czy też sandałach nogi dalej mają świeży zapach. Byłam pewna, że będzie to zwyczajny krem do stóp jednak ta świeżość która trwa przez cały dzień sprawia, że chętnie bym go kupiła.
Green Pharmacy - peeling do ciała
W moim pudełku była wersja Masło shea i zielona kawa. Wowwww jaki zapach! Nie umiem go opisać ale jest genialny! Podoba mi się konsystencja która przypomina trochę masło i podczas używania pod prysznicem nie spływa i sprawia, że dobrze się rozsmarowuje. Samo działanie nie jest jakieś powalające. Jeśli mam podrażnioną skórę czuję szczypanie - jest to peeling cukrowo-solny i jest to zasługa soli. Skóra po zastosowaniu jest gładka i nawilżona - przypuszczam, że nawilżenie jest dość złudne bo na pierwszy miejscu w składzie jest parafina mimo to uważam, że trafił mi się świetny produkt który na pewno kupię jak tylko to opakowanie mi się skończy.
Paese - Szminka w płynie Manifesto - kolor 904
Zobaczyłam kolor i pomyślałam - noooo tego to ja na pewno nie będę używała. Kolor intensywny a wręcz brzydko mówiąc "oczojebny". Produkt genialnie się rozsmarowuje aleeee trzeba uważać jak się go nakłada. Trzeba mieć ładne równe usta. Pięknie się błyszczą ale do noszenia jak dla mnie się nie nadaje. Trwałość jest do pierwszego zjedzenia czy napicia się ze szklanki. Chcąc ja przetestować nosiłam w domu i już po chwili miałam ją na zębach. Źle się także czuje w takich kolorach - trzeba być odważnym aby nosić ją na ustach.
KMS Califormia - Hairplay makeover spray - spray odświeżający.
Ucieszyłam się z tego produktu ale radość nie trwała szybko. Teraz gdy mam grzywkę myję głowę co drugi dzień. Pierwszego dnia noszę włosy rozpuszczone - kolejnego kucyk albo kok. Liczyłam więc, że odświeżę moje włosy w ten 2 dzień. Możliwe, że źle go używałam ale moje włosy miały siwy odcień - nawet mój Mąż który nie widział, że stosuję ten produkt zwrócił mi uwagę, że moje włosy są dziwnie siwe. Próbowałam go wyczesywać ale nie dawało to pożądanego rezultatu a szkoda :(
W pudełku była także maseczka ale jeszcze jej nie stosowałam - czekam na większe wyjście i wtedy chce jej użyć.
Najbardziej z całej zawartości przypadł mi do gustu peeling cukrowo-solny który za pewnie będę szukała w drogerii jak tylko skończy mi się to opakowanie.
Uważacie, że pudełko jest warte uwagi?




















































