poniedziałek, 4 maja 2015

Rossmann -49% produkty do makijażu oczu - co kupiłam i czy jestem zadowlona. Vol1.


Nie jest to pełna lista kosmetyków jakie kupiłam na promocji -49% w Rossmannie w części dotyczącej produktów do oczu - czemu? - bo dziś znów coś dokupiłam ale o tym napiszę jutro.

Jestem ostrożna w kupowaniu na zapas produktów, które mogły być potencjalnie wcześniej otwarte. Niestety często dany tusz/kredka/liner nie ma testera a klientki otwierają opakowania masowo nie kupując ich potem. Pisałyście mi też na FB o tym jak byłyście świadkami, że nie same klientki ale i panie z obsługi otwierały tusze przeznaczone do sprzedaży w celu pokazania szczoteczki. Niestety nie wszędzie obsługa jest na poziomie - ja najczęściej robię zakupy w mieście w którym pracuje i tam z czystym sumieniem mogę polecić załogę Rossmanna - czasem miałabym ochotę powiedzieć, że podoba mi się jak pracują i, że jest mega miło ale jakoś się wstydzę, niby to oczywiste, że tak powinno być ale jako, że sama pracuje w usługach z klientem staram się dziękować za miłą obsługę czy życzyć miłego dnia/przyjemnej pracy. Wydaje mi się, że w mniejszych miejscowościach [Dębno w którym pracuje i Kostrzyn nad Odrą w którym mieszkam] spotyka się większą życzliwość, a i same kupujące nie przepychają się, nie wyrywają sobie z rąk. Dajcie znać czy macie takie same odczucia a może w Waszych miastach jest odwrotnie?

Wracając do sedna sprawy - postanowiłam kupić kilka tanich linerów tak na spróbowanie oraz obowiązkowo Color Tattoo Maybelline i kredkę Rimmela! Najpierw zakupy robiłam w rodzimym mieście - te Wam dziś przedstawię, oraz dziś dokupiłam przed pracą kilka na które miałam ochotę, a wcześniej ich nie dostałam.

color tattoo on and on bronze

Wiedziałam, że muszę kupić On and on Bronze - Color Tattoo Maybelline! to był strzał w 10! Jest cudowny i przy mojej tłustej powiecie utrzymuje się bardzo długo - bez bazy! będę go używała jako bazy albo jak cień. Cudo!! Miałam też ochotę na kolor Permanent taupe - wtedy go nie było dostałam go dziś i uczucia mam w stosunku do niego mieszane - niestety:(

color tattoo on nad on bronze

Kolejnym produktem, który znalazł się na liście obowiązkowej była kredka Rimmel z serii Scandaleyes w kolorze 002 bulletproof beige! Uwielbiam ją kłaść na linię wodną bo cudownie budzi oko - KLIK -  przy użyciu co dziennym musiałam mieć na zapas! Na spróbowanie wzięłam kredkę podobnego typu marki Lovely w kolorze nr2 - piękny brudny brąz.

rimmel scandalyeyes


Z linerów wybierałam takie w pędzelku - postawiłam na brązy. Lovely eyeliner matte w kolorze brąz okazał się tak fajny, że dziś dokupiłam inne kolory. Z tego samego koloru kupiłam Miss Sporty 002 dark chocolate oraz fioletowy - będzie na lato - purple hit. Kupiłam też zupełnie czarny liner Wibo - klasyczny taki bardzo rzadki w konsystencji ale mocno napigmentowany - jak dla mnie ok.

rimmel scandaleyes

Dajcie znać co Wy kupiłyście!

sobota, 2 maja 2015

Ulubieńcy! czyli co mnie zachwyciło w ostatnim czasie.


Nie umiem być systematyczna w pisaniu o ulubieńcach. Nie jest to kwestia lenistwa czy szybko biegnącego czasu a produktów, które miałyby się w takich zestawieniach pojawiać. Nie będę ukrywać, że narzekam na niedobór ale zauważam, że jeśli coś polubię używam to bardzo długo. Odkryłam kilka perełek, które wielbię od pewnego czasu - na tyle długiego aby warto było o nich wspomnieć!

dr irena eris

Jak wiecie w kwietniu uczestniczyłam w konferencji prasowej dotyczącej nowej odsłony marki Yoskine - klik - z wyjazdu do Stolicy przywiozłam ze sobą kilka produktów - mi.n z serii Kirei Lifting - Retinosferyczny eliksir odmładzający który skierowany jest co prawda do kobiet 40+ okazał się cudownym lekkim produktem idealnym pod makijaż. Czuję jak moja skóra go pije i staje się od razu świeża i rozpromieniona. Jedyny minus to wydajność - jestem już w połowie 30 ml buteleczki i zaczynam się rozglądać gdzie będę mogła kupić kolejne opakowanie.

Kosmetykiem który zazwyczaj w zestawieniach ulubieńców jest przeze mnie pomijany to produkt do demakijażu - wcześniej nie trafiałam na nic co by mnie zachwyciło. Większość płynów dwufazowych nie spełnia w 100% moich oczekiwań - przeważnie szczypią mnie w oczy czego bardzo nie lubię. Ażżżż tu nagle pojawiła się dwufazówka marki Dr Irena Eris i jest wow! Świetnie zmywa najcięższy makijaż a do tego jest bardzo delikatny!

ulubieńcy

Tusze Max Factor'a to wg. mnie najlepsze tusze z średniej półki cenowej. Miałam już kilka wersji i nigdy złego słowa powiedzieć nie mogłam. Długo są świeże, szczoteczki są dobrze zaprojektowane a co najważniejsze konsystencja jest idealna! W chwili obecnej używam wersji Masterpiece i jestem bardzo zadowolona!

Paznokcie paznokcie! Może zacznę od cudnego brokatowego top Orly! Watch it glitter to obecnie jeden z moich faworytów wśród złotych topów - TUTAJ - możecie poczytać o pozostałych. Jest to takie szlachetne ciemne złota które genialnie wygląda na każdym lakierze a także solo. Jak wiecie ostatnio częściej na moich paznokciach gościły hybrydy La Femme niż zwykłe lakiery. Jeśli macie ochotę poczytać co dokładnie o nich sądzę odsyłam Was - TUTAJ - a dziś opowiem Wam o ulubionych kolorach. Miałam okazję przetestować kilka różnych odcieni, ostatnio też do moich zbiorów doszły nowe, ale przez ostatni czas najczęściej sięgałam po R112 który jest brzoskwiniowym różem oraz R019 czyli jarzębinowy pomarańcz.

la femme hybryda

Sporo nowej kolorówki pojawiło się w moich zbiorach, powinno pojawić się tutaj sporo pozycji. Postanowiłam wybrać to co najczęściej używałam i bez czego w chwili obecnej ciężko mi się obejść. Będąc w Warszawie byłam w MACu - to taki mój rytuał - jestem w Stolicy to kupuje jeden cień! Tym razem szukałam bardzo jasnego delikatnego brązu, który miał był lekko widoczny na powiece. Akurat trafiłam na Monikę która tam pracuje [wcześniej "znałyśmy się" z instagrama] doradziła mi cień Era i był to udany zakup. Używam go praktycznie codziennie do dziennego makijażu. 

Bardzo polubiłam też Ohh la la róż mineralny Lily Lolo z costasy.pl - tym razem jest to produkt sypki. Ma żywy świeży odcień, który w szybko sposób rozpromienia i sprawia, że wyglądam na wypoczętą. Lily Lolo to jedna z marek w których asortymencie róży odnajduję się bardzo, sięgam często zarówno po sypkie jak i prasowane produkty.


hakuro h15

Wśród pędzli wyróżnić muszę 3 muszkieterów. Lubiany nie tylko przeze mnie Hakuro H15 z kosmetykomania.pl jest nie tylko cudownie miękki ale ma idealny kształt. Jest idealny do bronzera, różu a także do rozświetacza. Do pudru może być zbyt mały - choć można nakładać nim precyzyjnie puder w miejsca ciężej dostępne np na korektor pod oczy. Do makijażu oczu polubiłam bardzo dwa precyzyjne pędzelki marki Kavai z puderek.com.pl - 90 i 91 - ten pierwszy jest bardziej miękki, drugi bardziej twardy i mniej sprężysty. Genialnie sprawdzają się do nakładania cienia na dolną powiekę. Wcześniej nie lubiłam tego typu pędzelków a teraz nie wyobrażam sobie, że mogłabym ich nie mieć!


W kwietniu uczestniczyłam w warsztatach Procter & Gamble - zupełnie zapomniałam o tym napisać, będę musiała to nadrobić! Przywiozłam ze sobą m.in farbę Wellaton z Welli. Wiem, że nie jestem blondynką ale zazwyczaj farby wychodzą ciemnej na normalnie brązowych włosach - wybrałam ciemny blond, idealnie sprawdził się aby pokryć odrosty i pogłębić lekko mój obecny kolor. Wcześniej nie miałam okazji używać farb Welli i to był błąd!


W moim zestawieniu pojawi się coś niekosmetycznego, ale mającego wpływ po części na kondycję mojej cery. Mowa tutaj o poszewce z organicznej bawełny marki Wearso. Od zawsze śpię przytulona do poduszki przytulanki [pomijając oczywiście ramiona Męża] który towarzyszy mi od dzieciństwa. Niestety nie jest to zbyt higieniczne bo poduszka a dokładnie Pierzak - tak się nazywa nie jest ubrana w poszewkę - może uznacie mnie za wariatkę ale uwielbiam grzebać w poduszkach z pierza/łamać piórka. Poszewka która mam ma otwór gdzie mogę włożyć rękę a twarz wtulam w delikatną bawełnianą poszewkę, która łatwo się pierze i szybko schnie. Myślę, że o marce Wearso. - KLIK - zrobię osoby post ale warto wspomnieć, że w asortymencie poza pościelą są m.in ubrania.  Wearso. tworzy jedynie z bawełny organicznej, pozyskiwanej z upraw ekologicznych, bez stosowania chemii i nawozów sztucznych.


To by było na tyle jeśli chodzi o to co mnie zachwyciło i mogę śmiało powiedzieć - tak to mój ulubieniec!
Napiszcie koniecznie co Wy polubiliście - a może jest tu też i Wasz ulubieniec?



środa, 29 kwietnia 2015

Codzienna Pielęgnacja - Jaki żel do mycia twarzy wybrać do szczoteczki sonicznej?

żele do mycia twarzy

Kilka miesięcy temu w mojej pielęgnacji cery nastąpiły pewne zmiany. Pojawiła się soniczna szczoteczka do mycia twarzy Foreo Luna Mini - KLIK - która odmieniła codzienną rutynę oczyszczania twarzy. Zrezygnowałam z żeli z drobinkami, w odstawkę poszły peelingi, które przy użyciu szczoteczki stały się zwyczajnie zbędne. Mając tłustą cerę byłam fanką żeli peelingujących niestety nie można ich używać ze szczoteczką którą mam. Przez ten czas wypróbowałam wiele żeli różnych producentów, tańszych droższych. Jeśli poszukujecie żeli łagodnych a zarazem dobrych do cer ze wzmożonym wydzielaniem sebum - ten post może być dla Was przydatny!


żele do mycia twarzy

Częstym błędem posiadaczek cer tłustych jest wybieranie dość mocnych produktów do mycia. Przesuszają naszą skórę, która w rezultacie odwdzięcza nam się jeszcze większą produkcją sebum. Takie błędne koło! Czasem dziwię się po co jest tyle żeli do cery tłustej i mieszanej, które zamiast działać pozytywnie sprawiają, że przetłuszczamy się jeszcze szybciej! Owszem nie wszystkie żele są złe. Pamiętajmy jednak aby sięgać po te delikatne, mniej drażniące - cery tłuste są bardziej odporne, grubsze ale ważne aby były ukojone a nie przesuszone.

Przedstawię Wam kilka żeli jakie stosowałam, jedne spodobały mi się bardziej i chętnie do nich wracam inne trochę mnie zawiodły. Żeli tych nie używałam do demakijażu oczu, myje nimi twarz po wstępnym jej oczyszczeniu.

żele do mycia twarzy

Be Beauty - micelarny żel nawilżający do mycia twarzy i demakijażu - skóra normalna, sucha i wrażliwa. Seria żeli dostępna w Biedronce w bardzo przystępnej cenie - wiem, że wiele z Was sięga po te produkty i je lubi. Wcześniej często kupowałam wersję z drobinkami, teraz lubię kupować tę micelarną. Jest ona bardzo łagodna, produkt praktycznie się nie pieni  i czasem mam obawy czy aby na pewno dobrze oczyszcza moją cerę. Ma bardzo przyjemny delikatny zapach.

Cien - żel do mycia twarzy - cera normalna i mieszana. Seria która można kupić w sieci sklepów Lidl. Są one w podobnej cenie jak te biedronkowe. Trochę lepiej się pienią, bardzo dobrze oczyszcza skórę pozostawia ją lekko napiętą - należy po nim obowiązkowo użyć toniku. Lubię jego dość gęstą konsystencje. Będzie dobry do cery mieszanej i tłustej. Nie powiedziałabym, że przesusza ale jest mniej delikatny niż ten wcześniej wymieniany.


Synergen soft touch - żel do mycia twarzy. Produkt Rossmanna i w tej sieciowej drogerii do kupienia. Wpadł w moje ręce całkiem przypadkiem - był dostępnym w super cenie. Nie boję się kupować żeli do mycia twarzy na zapas bo wiem, że zużywam ich dość sporo. Niestety nie spełnił moich oczekiwań. Przede wszystkim nie spodobała mi się jego galaretkowa konsystencja, która dość średnio się pieniła. Ma ładny kwiatowy zapach ale niestety po jego użyciu nie czułam się zbyt komfortowo. Wydaje się być delikatny ale niestety trochę przesusza co dyskwalifikuje go do polubienia. Nie kupię go ponownie nawet jeśli znów będzie w dobrej cenie.

żele do mycia twarzy

Kolastyna - Refresh - żel do mycia twarzy cera normalna i mieszana. Wcześniej nie sięgałam po produkty tej marki bo zawsze wybierałam tańsze żele. Kupiłam go z ciekawości w Rossmannie i okazał się całkiem przyjemnym produktem. Ma przepiękny świeży zapach. Ładnie się pieni i bardzo dobrze oczyszcza. Po jego użyciu niezbędny jest tonik ale przesuszenie nie jest zbyt intensywne. Z chęcią przetestuje wersje do cery wrażliwej i suchej.

Ziaja - liście manuka - żel myjący normalizujący na dzień/na noc. Miałam na początku obawy, że będzie przesuszał skórę ale wszystko jest ok. Bardzo go lubię i mam już za sobą kilka zużytych opakowań. Ładnie się pieni i dobrze oczyszcza. Lubię dozownik jaki ma.

żele do mycia twarzy

Po jakie żele do mycia twarzy najczęściej sięgacie? Używacie szczoteczek do mycia?

wtorek, 28 kwietnia 2015

Promocja -49% w Rossmannie - co kupiłam i czy jestem zadowolona?


Szał szał szał na zakupy kosmetyczne w sieciowych drogeriach trwa!
Jakooooś nie budzi to we mnie już tyle emocji co wcześniej. Pamiętam, że pierwsza tego typu akcja przyspieszała bicie mojego serca a nogi same się rwały do wyjście z domu. Teraz gdy akcje są cykliczne z większą rozwagą podchodzę do zakupów. Zauważyłam, że kupowanie na zapas niestety mi nie służy a w szufladzie nadal czekają na swoją kolejkę korektory z zeszłego roku. Kupione taniej - tylko po co to magazynować?

Nie miałam w ogóle zachodzić do Rossmanna noooo aleee jak się kobieta naogląda zdjęć na instagramie, facebooku, naczyta wpisów o łowach na blogach koleżanek to rozsądek nagle ulatuje! Też tak macie no nie? Ahhh te blogerki kusicielki!!

Podkłady mam... korektorów też masa... pudry - do końca życia ich nie zużyję... tak samo jak bronzerów. Poszłam więc po rozświetlacze!!


Naczytałam się masę pozytywów na temat tanich rozświetlaczy i postanowiłam kupić z samej ciekawości. Nie są drogie więc żalu nie ma jeśli będą używane od święta albo w ogóle. Najpierw złowiłam rozsławiony Wibo Diamond Illuminator w kolorze ciepłym - szampańskim. Przyznam, że bardzo ładny w opakowaniu, na palcu także, ale już na mojej twarzy jakby mniej. Myślałam, że będzie dawał bardziej złotą poświatę a daje srebrną co odrobinę mnie rozczarowuje. Sięgając po Lovely SILVER highlighter strzeliłam sobie w kolano! Nie zwróciłam uwagi, że jest wersja silver i gold. Ta druga byłaby znacznie lepsza. Niestety wybrałam odcień nieodpowiedni do mojej ciepłej cery. Na szczęście był o prawie połowę tańszy więc strata niewielka.
 

Zakupem z którego jestem szalenie zadowolona to róż Max Factor z serii creme puff blush. Mam już w kolorze 20 więc tym razem wybrałam 10 Nude Mauve - przepiękny ciepły brzoskwiniowy z lekką różową poświatą. Wygląda przepięknie na policzkach - bardzo naturalnie. Zakup w 100% trafiony!


Możliwe, że w zestawieniu zakupowym pojawiłoby się więcej produktów gdyby tylko w pobliskich Rossmannach były nadal szafy Bourjois - zostały jakiś czas temu niestety zlikwidowane :(


A Wy po upolowałyście? szykujecie się na kolejne dni z rabatami?

wtorek, 21 kwietnia 2015

Stymulującego serum do rzęs REVIVE LASHES marki Floslek - będę miała je także dla Was!


Wyobraź sobie swoje rzęsy dłuższe o 57%... Twoje oczy są piękne, tajemnicze i kuszące. Przyciągasz spojrzenia, wzbudzasz podziw i zazdrość. Zalotnie trzepoczesz rzęsami, uwodzisz i hipnotyzujesz. Marzenie? Nie, to możesz być Ty! - czyż nie brzmi to wspaniale? Od dziś zaczynam testy nowego Stymulującego serum do rzęs REVIVE LASHES marki Floslek - będę miała je także dla Was!


A co to dokładnie za serum?

Laboratorium Kosmetyczne FLOSLEK wprowadziło na rynek w 100% skuteczny i bezpieczny produkt, dzięki któremu rzęsy stają się dłuższe, grubsze, bardziej gęste i mocniejsze. Stymulujące serum do rzęs REVIVE LASHES gwarantuje spektakularne efekty dzięki unikalnemu kompleksowi składników Bimalalsh ComplexTM (Bimatoprost+Widelash™+ekstrakt ze świetlika lekarskiego) o potwierdzonych właściwościach wydłużających, zagęszczających i wzmacniających rzęsy i brwi. Bimatoprost przyśpiesza wzrost rzęs, hamuje ich wypadanie, wzmacnia i pogłębia kolor. WidelashTM wzmacnia włókno i mieszek włosa oraz odbudowuje jego strukturę. Ekstrakt ze świetlika lekarskiego działa przeciwzapalnie, zapobiega podrażnieniom, likwiduje obrzęki, a także przynosi ulgę i ukojenie.


Stymulujące serum do rzęs Revive Lashes wydłuża rzęsy nawet o 57%*, zagęszcza i pogrubia. Pierwsze efekty są widoczne już po 3 tygodniach stosowania. Jednak dla uzyskania najlepszych rezultatów należy stosować serum raz dziennie (na noc) przez okres 8-12 tygodni.




Preparat został przebadany przez niezależne laboratoria badawcze. Polecany jest przez kosmetologów, okulistów i dermatologów. Cena 89,99zł - starcza na 3 miesiące codziennego używania.

Efekty stosowania Stymulującego serum do rzęs REVIVE LASHES zostały potwierdzone badaniami aparaturowymi oraz aplikacyjnymi na grupie 25 kobiet:
  • wydłużenie rzęs u 76% badanych**
  • zagęszczenie rzęs u 68% badanych**
  • pogrubienie rzęs u 56% badanych**
  • wzmocnienie rzęs u 84% badanych**
  • stymulacja odrastania rzęs u 68% badanych**
  • komfort precyzyjnej aplikacji u 88% badanych**
  • satysfakcja z wydajności produktu u 92% badanych**

* Badania aparaturowe
**Badania aplikacyjne na grupie 25 kobiet przez okres 12 tygodni



Jestem szalenie ciekawa tego produktu zwłaszcza, że czytałam już pierwsze bardzo pozytywne opinie. Wiele preparatów tego typu może być podrażniających - a okolice oka czy też same oczy są mocno wrażliwe. Na co dzień noszę soczewki i liczy się dla mnie nie tyle działanie czy efekty co także i bezpieczeństwo. Na plus tego serum przemawia Ekstrakt ze świetlika lekarskiego który jest moim ulubionym składnikiem w kremach pod oczy. W tym przypadku otrzymujemy nie tylko skoncentrowane substancje mające na celu wydłużyć, zagęścić i wzmocnić rzęsy i brwi, ale i takie, które mają zadbać o miejsce na które nakładamy serum.


Jeśli zaciekawił Was ten produkt tak samo jak mnie - mam dla Was taki do wygrania! - wypełnijcie formularz poniżej.



Udział w rozdaniu będą mogły brać osoby które publicznie obserwują blog a także osoby które "Lubią"  fan page bloga na Facebooku oraz obserwują konto smieti_instagram na instagramie. Jeśli zarówno obserwujesz bloga jak i "lubisz" FP i obserwujesz konto na instagramie wypełnij formularz 3 razy - masz potrójną szansę!

Link do rozdania na Facebooku -> klik

Rozdanie trwa do 10.05.2015. osoba wygrywająca zostanie wyłonione poprzez losowanie a nagroda przesłana bezpośrednio przez markę Floslek. Nie podlega wymianie na inną nagrodę.