wtorek, 23 września 2014

Floslek Gold Therapy - nowa linia pielęgnacji cery pozbawionej blasku!


Od kilki dni używam nowej serii marki 
Floslek - Gold TherapyLinia przeznaczona do pielęgnacji pozbawionej blasku skóry z tendencją do powstawania zmarszczek i utraty jędrności. Polecana wszystkim kobietom, które pragną przywrócić skórze młody i promienny wygląd, a także zadbać o jej kondycję.
Seria anti-aging skierowana jest do kobiet 25+. 

Obietnice producenta potwierdzone badaniami:

  1. Redukcja zmarszczek
  2. Wzrost nawilżenia
  3. Poprawa elastyczności skóry
  4. Poprawa kolorytu

A do dokładnie wchodzi w skład serii?

Cała seria nastawiona jest na przywrócenie skórze blasku z jednoczesną walką przeciwzmarszczkową - komórki macierzyste kwiatu LEI chronią DNA komórek skóry przed uszkodzeniami i przyspieszają regenerację skóry obciążonej brakiem snu, stresem i ekspozycją na promieniowanie UV. Złoto koloidalne stymuluje skórę do wydobycia jej naturalnego blasku, przywraca sprężystość. Olej meadowfoam zwany Perłą prerii działa nawilżająco i regenerująco, spowalnia procesy starzenia skóry oraz wzmacnia jej strukturę.
  • Energetyzujący krem na dzień SPF 15




Skład: Aqua, Diethylamino Hydroxybenzoyl Hexyl Benzoate, Butylene Glycol Dicaprylate/Dicaprate, Cetearyl Olivate, Sorbitan Olivate, Cyclomethicone, Shea Butter Ethyl Esters, Ethylhexyl Methoxycinnamate, Cetearyl Alcohol, Cetyl Palmitate, Sorbitan Palmitate, Sorbitan Oleate, Glycerin, C12-15 Alkyl Benzoate, Bis-Ethylhexyloxyphenol Methoxyphenyl Triazine, Butylene Glycol, Laminaria Hyperborea Extract, Propylene Glycol, Hydrolyzed Caesalpinia Spinosa Gum, Caesalpinia Spinosa Gum, Panthenol, Limnanthes Alba Seed Oil, Colloidal Gold, Aluminum Starch Octenylsuccinate, Carbomer, Triethanolamine, Allantoin, Methylparaben, DMDM Hydantoin, Iodopropynyl Butylcarbamate, Propylparaben, Plumeria Obtusa Leaf Cell Extract, Parfum, PEG-8, Tocopherol, Ascorbyl Palmitate, Ascorbic Acid, Citric Acid, Disodium EDTA, CI 14720.

  • Wzmacniający krem na noc



Skład: Aqua, Ethylhexyl Stearate, Glycerin, Caprylic/Capric Triglyceride, Cetearyl Olivate, Sorbitan Olivate, Cetearyl Alcohol, Cetyl Palmitate, Sorbitan Palmitate, Sorbitan Oleate, Butyrospermum Parkii Butter, Limnanthes Alba Seed Oil, Colloidal Gold, Biosaccharide Gum -1, Dimethicone, Plumeria Obtusa Leaf Cell Extract, DMDM Hydantoin, Iodopropynyl Butylcarbamate, Tocopheryl Acetate, Allantoin, Methylparaben, Triethanolamine, Parfum, Carbomer, Propylparaben, PEG-8, Tocopherol, Ascorbyl Palmitate, Ascorbic Acid, Citric Acid.

  • Rozświetlający krem pod oczy          



Skład: Aqua, Sorbitan Stearate, Sucrose Cocoate, Glycerin, Cetearyl Isononanoate, Ethylhexyl Stearate, Butyrospermum Parkii  Butter, Prunus Amygdalus Dulcis Oil, Limnanthes Alba Seed Oil, Panthenol, Colloidal Gold, Biosaccharide Gum-1, Dimethicone, Plumeria Obtusa Leaf Cell Extract, Triethanolamine, Carbomer, Tocopheryl Acetate, DMDM Hydantoin, Iodopropynyl Butylcarbamate, Allantoin, Methylparaben, Propylparaben, PEG-8, Tocopherol, Ascorbyl Palmitate , Ascorbic Acid, Citric Acid, Disodium EDTA.

  • Dotleniająca maseczka z glinką i złotem  
Maseczka zawiera unikalne połączenie złota koloidalnego, glinki czerwonej i oleju Perła prerii. Działa łagodnie, nie zasycha i nie wysusza skóry.


Skład: Aqua, Cetyl Alcohol, Octyldodecanol, Dimethicone, Glyceryl Stearate, PEG-100 Stearate, Illite, Rosa Canina Fruit Oil, Glycerin, Panthenol, Titanium Dioxide, Hydroxyethyl Acrylate/Sodium Acryloyldimethyl Taurate Copolymer, Squalane, Polysorbate 60, Colloidal Gold, Limnanthes Alba Seed Oil, Butylene Glycol, Laminaria Hyperborea Extract, Propylene Glycol, Hydrolyzed Caesalpinia Spinosa Gum, Caesalpinia Spinosa Gum, DMDM Hydantoin, Iodopropynyl Butylcarbamate, Methylparaben, Propylparaben, Citric Acid.



  • Odmładzająca maseczka ze złotem.    

Maseczka zawiera innowacyjne połączenie złota koloidalnego, komórek macierzystych kwiatu LEI i algi brunatnej. Alga brunatna wygładza i nawilża skórę, przyspiesza odnowę komórkową.

Skład: Aqua, Sodium Polyacrylate, Dimethicone, Cyclopentasiloxane, Trideceth-6, PEG/PPG-18/18 Dimethicone, Caprylic/Capric Triglyceride, Glycerin, Olea Europaea Fruit Oil, Butylene Glycol, Laminaria Hyperborea Extract, Shea Butter Ethyl Esters, Limnanthes Alba Seed Oil, Corn Starch Modified, Propylene Glycol, Hydrolyzed Caesalpinia Spinosa Gum, Caesalpinia Spinosa Gum, Colloidal Gold, Plumeria Obtusa Leaf Cell Extract, Methylparaben, DMDM Hydantoin, Iodopropylnyl Butylcarbamate, Propylparaben, Parfum.



Słyszeliście o tej serii? zaciekawiła Was?


A już jutro taki zestaw będzie do wygrania tutaj na blogu - weźmiecie udział?

niedziela, 21 września 2014

Nowa odsłona piaskowych lakierów czyli Wibo Granite Sand.


Kilka dni temu pokazałam na fb bloga dwa nowe nabytki lakierowe a że, zwróciły na siebie uwagę postanowiłam pokazać nieco dokładniej jak wyglądają. Długo wahałam się zanim kupiłam pierwszy piaskowy lakier, wszyscy się już nimi ekscytowali a ja odkryłam je dłuuugo po czasie. Spodobały mi się i nawet kilka zagościło na dłużej w moich lakierowych zbiorach. Jakiś czas temu dostałam wiadomość od koleżanki która pracuje w Rossmannie, że pojawi się ciekawa limitowanka lakierów Wibo. Z braku czasu zawitałam dopiero niedawno do tej sieciowej drogerii i wybrałam dwa kolory z serii Granite Sand.


Za nieco ponad 7zł kupujemy lakier o pojemności 8,5 ml.


Chwilę zastanawiałam się jakie kolory wybrać. Ostatnio lubuję się raczej w jasnych, nudziakowych lakierach. Wybrałam kolor nr 5 czyli jasny krem wpadający w brzoskwinkę/łososia oraz nr 1 czyli jasny fiołkowy fiolet.


Lakier ma specyficzną piaskową strukturę, która uwydatnia się jak lakier dokładnie wyschnie. Efekt bardzo przypomina mi papier ścierny. Widać, że paznokieć jest chropowaty jakby pokryty piaskiem.


Już jedna warstwa daje zadowalający efekt, dwie dają dość grubą warstwę, która przypomina błoto na palcach - pamiętacie jak w dzieciństwie błoto zasychało na paznokciach? - to właśnie taki efekt. Ja nakładam jedną dość grubą warstwę i jak dla mnie efekt jest ok. Trwałość jest dość dobra, najszybciej lakier wyciera się na końcówkach.


Czy warto go kupić? Sama nie wiem, jest to dość specyficzny lakier a wykończenie jakie daje nie każdej z Was się spodoba. Bardziej podoba mi się ten jaśniejszy, żałuję kupna tego fioletowego bo moje dłonie wyglądają dość trupio.

Widziałyście te lakiery? zaciekawiła Was ta seria?

piątek, 19 września 2014

Moja obecna pielęgnacja twarzy czyli zmiany nawyków jakie nastąpiły po wprowadzeniu szczoteczki sonicznej Foreo Luna Mini.



Nie sądziłam, że ten mały fioletowy gadżet - recenzje Luny mini możecie poczytać tu -  tyle wprowadzi zmian w pielęgnacji mojej cery. Nie błyszczę się już jak szalona a wszystko czym smaruję twarz wchłania się błyskawicznie. Są elementy które wyrzuciłam z rutyny pielęgnacyjnej, są też takie bez których teraz jej sobie nie wyobrażam.

Zaczęłam:
  • używać delikatnych żeli i pianek do mycia twarzy
  • robić demakijaż oczu mleczkiem lub płynem do demakijażu
  • regularnie tonizować twarz delikatnymi tonikami do cer wrażliwych
  • używać kremów złuszczających na twarz.

Przestałam:
  • używać żeli z drobinkami bądź do cery tłustej
  • używać peelingów
  • tonizować twarz tonikami z alkoholem do cer tłustych


A po jakie produkty sięgam obecnie najczęściej? W chwili obecnej są to niżej wymienione, jednak nie trzymam się sztywno tylko i wyłącznie danych marek - owszem - wracam do ulubionych konkretnych ale staram się wprowadzać nowe.



Z samego rana i wieczorem po demakijażu
- używając Luny Mini musiałam wyeliminować wszelkiego rodzaju produkty z drobinkami. Sama szczoteczka wzmacnia efekt oczyszczania, więc w zupełności wystarczają delikatne żele i pianki. To na co stawiam duży nacisk to tonizowanie - wcześniej czynność ta była przeze mnie pomijana i uważana za mało ważną, teraz widzę, że był to błąd i nie wyobrażam sobie nie przetrzeć twarzy wacikiem nasączonym delikatnym tonikiem.

  • Pharmaceris - żel kojący zaczerwienienia - leżał dość długo w szafce aż w końcu przyszła jego kolej. Okazał się świetnym produktem do oczyszczania twarzy a do tego bardzo wydajnym!
  • NIVEA - łagodna pianka oczyszczająca - wcześniej używałam niebieskiej. Nie byłam przekonana do piankowych produktów bo są bardzo delikatne. W połączeniu  z Luna Mini sprawdza się idealnie.
  • Pharmaceris - łagodny tonik nawilżający do twarzy - uwielbiam go i jest to moje kolejne opakowanie!




Z rana po umyciu twarzy
- nie lubię kremów zbyt treściwych bo długo trzeba czekać na ich wchłonięcie a i tak zostaje po nich tłusta warstwa. Dość często pomijam nakładanie kremu na dzień - jak to bez kremu?? - nigdy nie nakładam samego podkładu na twarz -  zawsze mieszam go z  kremem z Perfecty tworząc krem tonujący. Jeśli jednak wiem, że nie użyje tego zestawu, bądź makijaż będę nakładała nieco później - stosuję krem na dzień a przed nałożeniem wersji z kolorem przecieram twarz tonikiem.

  • Ziaja - kuracja dermatologiczna z witaminą C+ HA - esencja regenerującyna dzień/noc - jest dość treściwa i nie nadaje się pod makijaż.
  • Perfecta - cera mieszana - ukochany krem na dzień od dłuuuuższego czasu, idealny solo a także do mieszania z podkładami!
  • Pharmaceris - lekki krem głęboko nawilżający - lekkim bym go nie nazwała, używam go jeśli wiem, że będę cały dzień w domu lub nie będę w ogóle nakładała makijażu.




Rano i przed snem pod oczy - od kiedy pamiętam Mama uczyła mnie tego aby zawsze pamiętać o używaniu kremu pod oczy. Pierwszy krem jaki miałam to Floslekowy krem ze świetlikiem w słoiczku - pamiętacie te kremy czy jesteście zbyt młode? W tej chwili na rynku dostępna jest masa kremów pod oczy - nic tylko wybierać :P Ja najczęściej sięgam po dwa rodzaje - te bardziej treściwe, przeciwzmarszczkowe do używania na noc i te bardziej lekkie, najlepiej żelowe do stosowania na dzień - idealne pod korektor pod oczy.


  • NIVEA - Cellular anti-age - krem pod oczy przeciwzmarszczkowy - świetny na noc, na dzień pod makijaż zbyt ciężki.
  • La Luxe - 100% kwas hialuronowy - kupiłam w Biedronkowej promocji urodowej i stosuje na dzień pod makijaż. Nie wiem czy daje jakiś rezultat ale pod makijaż się nadaje.
  • Floslek - żel arnikowy forte - ulubiony żel pod oczy gdy jestem po nieprzespanej nocy! Doskonały także pod korektor.


Ochrona w ciągu dnia - nie jestem "filtrowym maniakiem" i przyznam, że często zdarza mi się w ogóle go nie używać, dotyczy to głównie dni gdy nasłonecznienie jest małe albo nie wychodzę z domu. Nie panikuję gdy nagle wyjdzie słońce a ja nie nałożyłam filtra. Staram się o nim pamiętać i obowiązkowo stosuje latem gdy jestem sporo czasu na dworze. Denerwuje mnie bielenie twarzy i zmniejszona trwałość wszystkiego co nałożę na filtr :(
 

  • La Roche-Posay - ANTHELIOS XL SPF 50 Żel-krem do twarzy suchy w dotyku - najlepszy filtr 50tka na lato do cery tłustej. Myślę nad kupnem takiej samej wersji tylko 30tki.
  • Synchroline - Aknicare Sun SPF 30 - krem przeciwsłoneczny SPF 30 do cery tłustej ze skłonnością do łojotoku - szybko się wchłania nie zostawiając tłustej warstwy ale odrobinę go czuć na twarzy.


Demakijaż wieczorem
- zanim Luna Mini zagościła w mojej rutynie pielęgnacyjnej nie zmywałam makijażu wacikami nasączonymi produktami do demakijażu, myłam cała twarz żelem z drobinkami i on usuwał cały makijaż oczu. Teraz zmuszona jestem używać produktów typowo do demakijażu oczu.

  • Ziaja - demakijaż - płyn dwufazowy - używam gdy mam mocny makijaż.
  • NIVEA - mleczko oczyszczające - stosuje je najczęściej bo dobrze rozpuszcza makijaż, niestety mam po nim zamglone oczy.


Wieczorem - stawiam na treściwe kremy bo nie muszę się przejmować błyszczeniem, na dodatek jestem 30 letnią kobietą więc zaczynam stosować produkty przeciwzmarszczkowe lub złuszczające z kwasami. Mają one delikatne działanie ale stosowane systematycznie sprawiają, że cera się oczyszcza i lekko wygładza. Staram się dobrze nawilżać twarz przed snem.

  • Pharmaceris - Krem peelingujący I stopnia - jeden z ulubionych tego typu kremów.
  • Ziaja - Kuracja dermatologiczna z witaminą C+ HA/P - krem głęboko regenerujący na noc - używam od pewnego czasu, jestem zadowolona ale nie daje tak dobrego efektu jak ten wyżej wymieniony.
  • Dr Irena Eris - clinic way 1 - krem na noc - niedawno pisałam recenzje całej serii - klik - uważam, że jest to jeden z lepszych kremów na noc jakie miałam!


Tak wygląda moja obecna pielęgnacja twarzy - znacie lub lubicie jakieś wymienione tu produkty??

poniedziałek, 15 września 2014

Nowy tydzień - nowe paznokcie!


Zazwyczaj w niedzielę mam "paznokciowy dzień" a właściwie przedpołudnie. Najpierw robię kawę, tak aby mieć co pić w oczekiwani aż lakier wyschnie. Co ważne - zawsze przed malowanie paznokci idę zrobić siku - może to głupio o tym pisać ale jestem przekonana, że większość z dziewczyn ma ten sam problem "jak tylko skończę malować paznokcie chce mi się siku... wracam z wc a paznokcie popsute:(" - mylę się? ;P Długo zastanawiałam się czy w dalszym ciągu stawiać na jasne paznokcie czy najwyższy czas pokryć płytkę czymś ciemniejszym, jesiennym. Postawiłam na ulubione lakiery! Był to dobry wybór i dziś pokażę Wam co wczoraj użyłam.
 

Nałożyłam:
  • Essie - sand tropez
  • GR - carnival nr 01
  • Essie - GTG


Dość ciężko było mi uchwycić jasny lakier z jeszcze jaśniejszym topem - na żywo daje to ładny, bardzo subtelny efekt.


Napiszcie mi koniecznie jakie Wy wybieracie kolory na koniec lata i czy podoba Wam się ten prosty efekt na moich paznokciach?


Życzę wszystkim miłego poniedziałku!

sobota, 13 września 2014

Weź udział i wygraj soniczną szczoteczkę do mycia twarzy Foreo Lunę Mini!!


Moje zachwyty nad soniczną szczoteczką do mycia twarzy będzie mogła podzielić jedna osoba! Od dziś startuje konkurs w którym jedna osoba wygra to małe cudo w wybranym przez siebie kolorze!


Udział w rozdaniu będą mogły brać osoby które publicznie obserwują bloga a także osoby które "Lubią" fun page bloga na Facebooku.


A co dokładnie musisz zrobić aby wygrać??

  • Odpowiedz w formularzu na pytanie "Dlaczego szczoteczka Foreo Luna Mini do oczyszczania twarzy jest niezbędna i powinna trafić akurat do Ciebie?"
  • Jeśli jesteś publicznym obserwatorem bloga: w formularzu zgłoszeniowym podaj nick obserwatora publicznego bloga
  • Jeśli „lubisz” stronę bloga na portalu społecznościowym Facebook – w formularzu zgłoszeniowym podaj imię i nazwisko/nick, pod którym „Lubisz” bloga oraz udostępnij publicznie na swoim koncie ogłoszenie konkursowe wraz z komentarzem „Biorę udział”    
  • podaj w formularzu aktualny adres e-mail.



Rozdanie trwa do 13 października 2014 do północy.
osoba która wygra
zostanie wybrana na podstawie najciekawszej odpowiedzi [według własnego uznania autorki bloga]
Wysyłka na cały świat bezpośrednio od Foreo.

CO WAŻNE - 1 OSOBA = 1 formularz!

Regulamin konkursu


 
wszelkie próby oszustwa będą oznaczały dyskwalifikacje!! jeśli nie jesteście osobami pełnoletnimi spytajcie rodziców czy możecie wziąć udział i w razie wygranej udostępnić mi swój adres.

Powodzenia!!

wtorek, 9 września 2014

Foreo Luna mini - szczoteczka soniczna do twarzy.


Ponad miesiąc temu w mojej łazience zamieszkało małe fioletowe cudo. Od tego momentu stan mojej cery zaczął się poprawiać a pielęgnacyjna ruty zaczęła ulegać przemianie.

O kim będzie mowa? co to takiego? jak działa i czemu od samego początku wyczuwacie mój zachwyt?
Foreo Luna Mini czyli soniczna szczoteczka do mycia twarzy.


Szczoteczki dostępne są w kilku wersjach:
  • dla kobiet - LUNA dla cery wrażliwej, normalnej i mieszanej - dostępna w kolorach: białym, różowym, niebieskim. Cena ok 719zł
  • dla mężczyzn - LUNA for men - kolor czarny. Cena ok 719zł
  • dla podróżujących - LUNA mini - do każdego rodzaju skóry - dostępna w 5 kolorach. Cena
    ok. 509zł
  • wersja luksusowa -  LUNA Luxe

Moja to wersja Mini w kolorze fioletowym - ciężko uchwycić ten cudowny kolor na zdjęciu może się więc wydawać bardziej różowa - musicie mi wierzyć na słowo - jest to typowy intensywny fiolet, bardziej różowy niż na zdjęciu wyżej ale jednak fiolet.

Urządzenie dostajemy w plastikowym opakowaniu z ładowarką w zestawie.


W czym tkwi fenomen szczoteczki?
to opatentowana technologia soniczna oraz powierzchnia silikonowa.
Nie musimy się martwić o wymienne końcówki a silikon z jakiego jest wykonana jest materiałem nie drażniącym, higienicznym, antybakteryjnym a także bardzo miękkim w dotyku. Urządzenie jest wodoodporne, można używać je biorąc prysznic bądź relaksując się w wannie. Nie musimy martwić się częstym ładowaniem - raz naładowana starcza na 150 dni użytkowania, gdy myjemy twarz rano i wieczorem!


Szczoteczka posiada dwie powierzchnie:
  • z mniejszymi wypustkami do delikatniejszego mycia - idealna strona do mycia cery wrażliwej.
  • z większymi wypustkami do cery mieszanej i tłustej.


Jak działa? szczoteczka działa na zasadzie fal sonicznych pulsujących w tempie 8000/minutę.
Na oczyszczenie całej twarzy przewidziane jest 60 sekund,
po każdej 15 sekundzie urządzenie daje znak dodatkową wibracją i podświetleniem, że należy zmienić miejsce mycia. Po 3 minutach sama się wyłącza - nie musimy się martwić, że przez przypadek się rozładuje. Intensywność wibracji jest na dwóch poziomach - wolniejsze i szybsze - wszystko zależy od wymagań skóry oraz naszych upodobań.

Jak używać? szczoteczka nie jest przedmiotem zbyt wymagającym czy trudnym w obsłudze, wystarczy ją zwilżyć wodą i nałożyć żel do mycia twarzy, uruchomić i masować delikatnie twar,z a po użyciu umyć pod bieżącą wodą. Przestrzegać trzeba 2 zasad:
  • nie wolno używać jej z produktami zawierającymi silikon, glinkę lub granulki peelingowe!
  • nie wolno myć szczoteczki substancjami zawierajcymi: alkohol, benzynę lub aceton.

 
A jakie są moje odczucia po miesiącu systematycznego stosowania? Jestem przykładem osoby na której wszystkie obietnice producenta zostały spełnione.
Szczoteczka fenomenalnie oczyszcza cerę. Stała się ona bardziej promienna i przestała tak intensywnie wydzielać sebum jak wcześniej. Zauważyłam, że peelingi przestały dla mnie istnieć - szczoteczka delikatnie ściera zbędny naskórek - sprawdzi się świetnie u osób z problemem suchych skórek. Kremy lepiej się wchłaniają a koloryt jest bardziej wyrównany, sama faktura skóry jest bardziej gładka. Pory nie zniknęły ale są mniej widoczne.


Szczoteczka ma jednak jeden minus, który dla wielu osób może być nie do przejścia - chodzi mi o cenę. Tak tak tak - jest to drogie urządzenie aleee za ceną idzie świetna jakość oraz działanie. Nie musimy martwić się o kupno dodatkowych elementów jak przy innych produktach tego typu i mamy gwarancje jakości - Luna objęta jest dwuletnią gwarancją producenta i 10 letnia quality-gwarancja. 10 letnia gwarancja umożliwia użytkownikom LUNY w przypadku defektu po 2 latach użytkowania, zakupić następny produkt o 50% taniej.

Gdzie można kupić? w Polsce dostępna będzie już jesienią w 
perfumeriach Douglas. Cały czas można ją kupić także na stronie producenta.
 

Używacie szczoteczek do mycia twarzy? Spodobała się Wam Luna Mini? A może mielibyście chęć ją otrzymać?
specjalnie dla moich czytelników wraz z marką Foreo w ciągu kilku dni pojawi się konkurs w których będzie do wygrania właśnie taka szczoteczka!  

niedziela, 7 września 2014

Idealny krem CC znaleziony? Kolastyna krem CC light.


Nie przepadam za kremami BB ani CC - większość jest dla mnie za ciemna i sprawia, że twarz świeci mi się po nich jak.. wiadomo co ;) Krem CC Kolastyna znalazłam w jednej z babskich gazet i po przetestowaniu postanowiłam kupić.

Produkt dostępny jest w dwóch wariantach kolorystycznych, ja wybrałam jaśniejszy czyli light.


Wydałam niecałe 20zł w Rossmannie za 40ml - cena jak dla mnie rewelacyjna. Pomyślałam - "nawet jeśli mi się nie sprawdzi nie będzie płaczu bo to dość tani produkt".

Krem fantastycznie pachnie - jest to taki delikatny kremowy zapach, odrobinę przypomina mi klasyczny krem NIVEA choć jest zdecydowanie przyjemniejszy.


Zachwycił mnie przede wszystkim kolor! Tak jak pisałam na początku - ciężko bladziochowi kupić krem BB czy CC - większość jest za ciemna nawet latem!

W tym przypadku dostajemy bardzo jasny produkt.... niestety zauważyłam, że się utlenia i ciemnieje. Niżej na zdjęciach widać jak wygląda gdy trochę zaschnie i gdy jest świeżo nałożony. Co dziwne nie zauważyłam, żeby utleniał mi się na twarzy... a może robi to dopasowując się do mojej cery?

 
Nakładam go na dwa sposoby
- mieszając odrobinę z kremem do twarzy - wtedy nakładam dłońmi, albo sam produkt za pomocą pędzla. Rozsmarowuje się bardzo dobrze i w moim przypadku nie robi smug. Jeśli jednak nie macie wprawnej ręki, albo nie robicie tego dostatecznie szybko może się zdarzyć utlenić i odznaczyć :(

Podoba mi się efekt jaki daje, jest on bardzo naturalny. Krem lekko wyrównuje koloryt cery, jednak dużych zmian nie zakryje. Nie daje matu ale twarz nie świeci się zaraz po nałożeniu, warto użyć pudru aby go utrwalić. Dziś nosiłam go bez przypudrowywania i na zdjęciu poniżej - tym prawym - możecie zobaczyć jak wygląda po około 3 godzinach. Skóra się świeci ale wygląda bardzo zdrowo.

Schodzi z twarzy w ciągu dnia w takim samym tempie jak większość podkładów - nie oczekiwałam całodniowej trwałości. Nie nakładam kolejny warstw ani nie pudruje - ściągam sebum za pomocą bibułki matującej i tak noszę go cały dzień.

 
To co mnie przeraziło to mocno silikonowy skład, moja tłusta cera niestety po systematycznym stosowaniu zaczyna się zapychać, a to co mnie zachwycało to spf 20. Nie zauważyłam zapychania, ale cały czas używam Foreo Luny która systematycznie złuszcza naskórek.


Czy znalazłam idealny krem CC? hmmmm chyba nie do końca :( Jest to najlepszy jak do tej pory produkt tego typu jednak czuję niedosyt. Podoba mi się kolor ale cały czas muszę kontrolować czy dobrze go rozprowadziłam. Wciąż też zastanawiam się czy mnie kiedyś nie zapcha. Używam go ale jeśli znalazłabym coś lepszego porzuciłabym go bez żalu!


Miałyście ten krem? A może macie jakiegoś swojego ulubieńca z serii BB/CC?? podzielcie się!!