Pokazywanie postów oznaczonych etykietą hakuro. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą hakuro. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 18 czerwca 2015

Ulubione pędzle do nakładania pudru.


W mojej pędzlowej kolekcji jest sporo dużych pędzli ale mam takie które szczególnie lubię używać. Niektóre mam już bardzo długo, inne nieco krócej. Nie wszystkie są dedykowane do nakładanie pudru ale sprawdzają się do tego świetnie.



Maestro Powder
Najstarszym w mojej kolekcji  - przeznaczony do nakładania pudru. Mam go ponad 4 lata i pomimo upływającego czasu oraz wielu prań nadal sprawuje się idealnie. Wytarł się z niego napis ale nadal jest cudowny w dotyku a jego jakość nie ustępuje tej sprzed 4 lat. Zachwyca mnie jego puchaty kształt i wielkość. Pisałam o nim dawno temu i nadal uważam, że jest wart uwagi - KLIK.

Hakuro H56

Syntetyczny i cudownie miękki. Jest dość duży i idealny do nakładania pudru na całą twarz. Czasem używam go także do nakładania różu albo bronzera. Jest wielozadaniowy - dokładnie pisałam o nim TUTAJ a pochodzi z kosmetykomania.pl - KLIK

Kavai 21
Pędzel naturalny z białym włosiem. Włosie miękkie i sprężyste. Przeznaczony do konturowania ale do omiatania twarzy pudrem jest idealny. O pędzlach Kavai pisałam TUTAJ a mój pochodzi ze sklepu puderek.com.pl - KLIK.

Ecotools
Kupiłam go gdy marka zaczęła być dostępna w Rossmannie. Zakup był spontaniczny i na początku nie mogłam się do niego przekonać. Z biegiem czasu polubiliśmy się bardzo i teraz sięgam bo niego dość często.


A Wy po jakie pędzle do pudru najczęściej sięgacie? Macie jakieś ulubione? Chętnie poznam Wasze propozycje!

sobota, 2 maja 2015

Ulubieńcy! czyli co mnie zachwyciło w ostatnim czasie.


Nie umiem być systematyczna w pisaniu o ulubieńcach. Nie jest to kwestia lenistwa czy szybko biegnącego czasu a produktów, które miałyby się w takich zestawieniach pojawiać. Nie będę ukrywać, że narzekam na niedobór ale zauważam, że jeśli coś polubię używam to bardzo długo. Odkryłam kilka perełek, które wielbię od pewnego czasu - na tyle długiego aby warto było o nich wspomnieć!

dr irena eris

Jak wiecie w kwietniu uczestniczyłam w konferencji prasowej dotyczącej nowej odsłony marki Yoskine - klik - z wyjazdu do Stolicy przywiozłam ze sobą kilka produktów - mi.n z serii Kirei Lifting - Retinosferyczny eliksir odmładzający który skierowany jest co prawda do kobiet 40+ okazał się cudownym lekkim produktem idealnym pod makijaż. Czuję jak moja skóra go pije i staje się od razu świeża i rozpromieniona. Jedyny minus to wydajność - jestem już w połowie 30 ml buteleczki i zaczynam się rozglądać gdzie będę mogła kupić kolejne opakowanie.

Kosmetykiem który zazwyczaj w zestawieniach ulubieńców jest przeze mnie pomijany to produkt do demakijażu - wcześniej nie trafiałam na nic co by mnie zachwyciło. Większość płynów dwufazowych nie spełnia w 100% moich oczekiwań - przeważnie szczypią mnie w oczy czego bardzo nie lubię. Ażżżż tu nagle pojawiła się dwufazówka marki Dr Irena Eris i jest wow! Świetnie zmywa najcięższy makijaż a do tego jest bardzo delikatny!

ulubieńcy

Tusze Max Factor'a to wg. mnie najlepsze tusze z średniej półki cenowej. Miałam już kilka wersji i nigdy złego słowa powiedzieć nie mogłam. Długo są świeże, szczoteczki są dobrze zaprojektowane a co najważniejsze konsystencja jest idealna! W chwili obecnej używam wersji Masterpiece i jestem bardzo zadowolona!

Paznokcie paznokcie! Może zacznę od cudnego brokatowego top Orly! Watch it glitter to obecnie jeden z moich faworytów wśród złotych topów - TUTAJ - możecie poczytać o pozostałych. Jest to takie szlachetne ciemne złota które genialnie wygląda na każdym lakierze a także solo. Jak wiecie ostatnio częściej na moich paznokciach gościły hybrydy La Femme niż zwykłe lakiery. Jeśli macie ochotę poczytać co dokładnie o nich sądzę odsyłam Was - TUTAJ - a dziś opowiem Wam o ulubionych kolorach. Miałam okazję przetestować kilka różnych odcieni, ostatnio też do moich zbiorów doszły nowe, ale przez ostatni czas najczęściej sięgałam po R112 który jest brzoskwiniowym różem oraz R019 czyli jarzębinowy pomarańcz.

la femme hybryda

Sporo nowej kolorówki pojawiło się w moich zbiorach, powinno pojawić się tutaj sporo pozycji. Postanowiłam wybrać to co najczęściej używałam i bez czego w chwili obecnej ciężko mi się obejść. Będąc w Warszawie byłam w MACu - to taki mój rytuał - jestem w Stolicy to kupuje jeden cień! Tym razem szukałam bardzo jasnego delikatnego brązu, który miał był lekko widoczny na powiece. Akurat trafiłam na Monikę która tam pracuje [wcześniej "znałyśmy się" z instagrama] doradziła mi cień Era i był to udany zakup. Używam go praktycznie codziennie do dziennego makijażu. 

Bardzo polubiłam też Ohh la la róż mineralny Lily Lolo z costasy.pl - tym razem jest to produkt sypki. Ma żywy świeży odcień, który w szybko sposób rozpromienia i sprawia, że wyglądam na wypoczętą. Lily Lolo to jedna z marek w których asortymencie róży odnajduję się bardzo, sięgam często zarówno po sypkie jak i prasowane produkty.


hakuro h15

Wśród pędzli wyróżnić muszę 3 muszkieterów. Lubiany nie tylko przeze mnie Hakuro H15 z kosmetykomania.pl jest nie tylko cudownie miękki ale ma idealny kształt. Jest idealny do bronzera, różu a także do rozświetacza. Do pudru może być zbyt mały - choć można nakładać nim precyzyjnie puder w miejsca ciężej dostępne np na korektor pod oczy. Do makijażu oczu polubiłam bardzo dwa precyzyjne pędzelki marki Kavai z puderek.com.pl - 90 i 91 - ten pierwszy jest bardziej miękki, drugi bardziej twardy i mniej sprężysty. Genialnie sprawdzają się do nakładania cienia na dolną powiekę. Wcześniej nie lubiłam tego typu pędzelków a teraz nie wyobrażam sobie, że mogłabym ich nie mieć!


W kwietniu uczestniczyłam w warsztatach Procter & Gamble - zupełnie zapomniałam o tym napisać, będę musiała to nadrobić! Przywiozłam ze sobą m.in farbę Wellaton z Welli. Wiem, że nie jestem blondynką ale zazwyczaj farby wychodzą ciemnej na normalnie brązowych włosach - wybrałam ciemny blond, idealnie sprawdził się aby pokryć odrosty i pogłębić lekko mój obecny kolor. Wcześniej nie miałam okazji używać farb Welli i to był błąd!


W moim zestawieniu pojawi się coś niekosmetycznego, ale mającego wpływ po części na kondycję mojej cery. Mowa tutaj o poszewce z organicznej bawełny marki Wearso. Od zawsze śpię przytulona do poduszki przytulanki [pomijając oczywiście ramiona Męża] który towarzyszy mi od dzieciństwa. Niestety nie jest to zbyt higieniczne bo poduszka a dokładnie Pierzak - tak się nazywa nie jest ubrana w poszewkę - może uznacie mnie za wariatkę ale uwielbiam grzebać w poduszkach z pierza/łamać piórka. Poszewka która mam ma otwór gdzie mogę włożyć rękę a twarz wtulam w delikatną bawełnianą poszewkę, która łatwo się pierze i szybko schnie. Myślę, że o marce Wearso. - KLIK - zrobię osoby post ale warto wspomnieć, że w asortymencie poza pościelą są m.in ubrania.  Wearso. tworzy jedynie z bawełny organicznej, pozyskiwanej z upraw ekologicznych, bez stosowania chemii i nawozów sztucznych.


To by było na tyle jeśli chodzi o to co mnie zachwyciło i mogę śmiało powiedzieć - tak to mój ulubieniec!
Napiszcie koniecznie co Wy polubiliście - a może jest tu też i Wasz ulubieniec?



czwartek, 16 kwietnia 2015

Przegląd pędzli Hakuro - H15, H56, H63, H64, H65, H67.


Pędzle Hakuro były jednymi z pierwszych, które miałam okazję używać. Były takie, które niestety trochę mnie zawiodły np. H18 z którego leciało włosie... ale syntetyczne zawsze się u mnie sprawdzały. Jakiś czas temu do kompletu moich zbiorów dołączyła gromada nowych "hakuraków" - H15, H56, H63, H64, H65, H67 - czas podzielić się moimi refleksjami.


Wszystkie są syntetyczne co bardzo mi odpowiada. Posiadają klasyczne dla marki trzonki oraz skuwki. Włosie jest fenomenalnie miękkie i delikatne. Bardzo dobrze się czyszczą - nie zauważyłam, pomimo wielokrotnego prania straty jakości pędzli.



H15 Pędzel do różu i bronzera - klik - używam zgodnie z zastosowaniem. Idealnie sprawdza się do subtelnego nakładania bronzera, różu i rozświetlacza. Nadaje się do nakładania pudru punktowo np. pod oczy w celu utrwalenie korektora. Myślę, że nadaję się do nakładania produktów płynnych oraz musów, jeśli zależy nam na precyzji.

H56 Pędzel do pudru - klik - dość spory - na stronie wydawał się mniejszy. Jest to miłe zaskoczenie. Lekko szpiczasty, bardzo miękki. Bardzo go polubiłam i wiem, że będę go często używała.

H63 Pędzel do aplikacji kosmetyków w kremie - klik - dość duży pędzelek o okrągłym przekroju. Trochę jak bardzo duża kulka. Używam go gdy nakładam tylko jeden cień na całą powiekę albo chce rozetrzeć nałożone cienie. Sprawdzi się też, do nakładanie korektora pod oczy.

H64 Pędzel do cieni i kosmetyków kremowych - klik - określiłam go jako kulkę z dłuższym włosiem. Mocno sprężysty, dzięki czemu używam go do nakładania cienia w załamanie. Można nim rozcierać cień na dolnej powiece.

H65 Pędzel do aplikacji cieni i korektora - klik - spory języczkowy pędzelek, który używam do nakładania cienia na całą powiekę. Taki klasyczny model w trochę większym rozmiarze.

H67 Pędzel do kosmetyków w płynie - klik - a dla mnie taki fajny pędzelek do blendowania.



Wszystkie pochodzą z kosmetykomania.pl i przy wyborze kierowałam się swoimi preferencjami a nie przeznaczeniem określonym przez producenta. Zależało mi na miękkim dużym puchaczu do pudru oraz mniejszym do bronzera/rozświetlacza. Przy wyborze pędzli do oczu kierowałam się wielkością - szukałam takich, którymi będę mogła za jednym zamachem nałożyć cień na całą powiekę, liczyłam na to, że będę mogła też lekko blendować cienie. Myślę, że udało mi się wybrać idealnie!


Lubicie pędzle Hakuro?

niedziela, 22 lutego 2015

Miłość od pierwszego użycia - nowości kosmetyczne które podbiły moje serce!


Obstawiam, że tak jak ja macie kosmetyki które rozkochują Was w sobie od pierwszego wypróbowania. U mnie takie fascynacje zdarzają się nieczęsto ale się zdarzają. Dziś przedstawię Wam kilku moich faworytów!



Kredkę Rimmel 002 Bulletproof beige z serii Scandaleyes okryłam całkiem niedawno ale od samego początku skradła moje serce ze względu na kolor. Widać zresztą po zużyciu - używam jej codziennie na linię wodna i genialnie budzi spojrzenie. Kolor jest cudowny i utrzymuje się bardzo długo.




Hakuro H65 Syntetyczny pędzel do aplikacji cieni i korektora -używam go od kilku dni. Co mnie w nim tak zachwyciło? Jest duży! Większy niż wszystkie języczkowe pędzle jakie mam w swoich zbiorach. Sprawdza się genialnie do nakładania cienia na całą górną powiekę, a na co dzień używam jednego koloru więc jest dla mnie fantastycznym rozwiązaniem. Do kupienia tutaj.



Już wcześniej pisałam o tym podkładzie - Bourjois healthy mix w kolorze 52. Nadal zastanawiam się dlaczego tak długo zwlekałam z jego kupnem. Miłość do niego nie maleje i wiem, że kupię kolejną buteleczkę.



Wielokrotnie pisałam o tym, że uwielbiana przeze mnie odżywka z Constance Carroll której używałam do usztywniania brwi została wycofana. W chwili obecnej testuję wiele produktów którymi próbuję ją zastąpić. Odkryłam żele do brwi marki która większości kojarzy się z rzęsami - Ardell. Całkiem dobrze usztywniają niesforne włoski a do tego cudnie pachną! Występuje w dwóch kolorach - brązowy i bezbarwny.



Paletkę The Balm Nude Dude używam każdego dnia od kiedy wpadła w moje ręce. Nie dość, że kolory są cudownie to jeszcze pigmentacja powala na łopatki. Opisałam ją już na blogu - tutaj.

A Wy jakie kosmetyki godne uwagi ostatnio odkryłyście?

poniedziałek, 30 stycznia 2012

Hakuro - H13 - pędzel do bronzera, różu, rozświetlacza.


Producent: Hakuro

Produkt: h13

Opis/Obietnica producenta: "włosie: naturalne; całkowita długość pędzla: 18 cm; długość włosia: 3,5 cm. Pędzel idealny do nakładania rozświetlaczy na szczyty kości policzkowych. Może być stosowany do nakładania różu lub kosmetyków brązujących (umożliwia precyzyjne konturowanie). Rozprowadza produkt nie pozostawiając smug. Trzonek pędzla wykonany jest z naturalnego drewna." [źródło:strona producenta]

KWC - wizaz.pl - recenzja

                Moja recenzja

Ogólny wygląd: pędzel o średniej długości drewnianym trzonku, srebrnej skuwce i naturalnym włosiu.



Włosie: naturalne - koza. Kształt owalny - kulka z lekkim szpicem. Średnio miękkie - sprężyste. Niestety kiepskiej jakości - łamiące się.

Rozmiar: małej wielkości kulka - idealna do konturowania kości policzkowych.

Zastosowanie:
genialnie sprawdza się do konturowania twarzy - rozmiar w sam raz do nakładania bronzera pod kość policzkową. Sprawdzi się także jako pędzel do różu a także do rozświetlacza na kości policzkowe.




Efekt:
fantastycznie modeluje twarz - równomiernie rozcierając produkt.

Czyszczenie/Schnięcie: Łatwy w utrzymaniu ale najlepiej dać mu 24h na wyschnięcie. Myję go szamponem dla dzieci po czym susze włosiem do dołu.

Trwałość/Wytrzymałość: i tutaj jest jego największa wada! Od samego początku leciało i nadal leci z niego włosie - może nie tyle wypada a łamie się i jego części zostają na twarzy. Po roku użytkowania zaczął lekko ruszać się trzonek ale nie ma to wpływu na jego użytkowanie.



Idealny dla:
osób które szukają pędzla do bronzera, różu czy rozświetlacza.

Czy kupię ponownie?
: sama nie wiem - jeśli chodzi o rozmiar - jest super, jeśli chodzi o jakość już mniej.

Cena: 26zł - całkiem przystępna cena.

Gdzie kupić: na stronie producenta klik a także na allegro.



Ogólna ocena:
świetny pędzel rozmiarowo - w sam raz do modelowania kości policzkowych. Dobrze rozciera produkt - nie jest za miękki ani za twardy. Trzonek ma odpowiednią długość - nie uderzam w lusterko konturując twarz. Minus który ma bardzooo duży wpływ na ocenę to fakt że włosie się łamie i zostaje na twarzy. Wiem że nie tylko ja trafiłam na taki pędzel - czytałam wiele recenzji i u wielu osób pojawia się ten problem. Mimo to bardzo lubię go używać - rozmiarowo jest dla mnie idealny, szkoda tylko że włosie nie jest lepszej jakości.

pamiętajcie że ta recenzja jest subiektywna i Wasze odczucia odnośnie tego produktu mogą być inne. Jednocześnie mam nadzieje że będzie komuś przydatna.