Pokazywanie postów oznaczonych etykietą oranizer na kosmetyk; biedronka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą oranizer na kosmetyk; biedronka. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 16 marca 2014

Ostatnie zdobycze - nie tylko kosmetyczne!!


Przyznam Wam szczerze, że nie mam czasu na zakupy a jeśli już jakieś poczynię to mogę to śmiało nazwać "świętem lasu".

Nabywaniu nowości często towarzyszą wyjazdy - mieszkam w małym mieście i niestety nie wszystko można dostać w Rossmannie czy osiedlowej drogerii. Aaaa, że ostatnio zawitałam do Warszawy żal było nie pochodzić po złotych tarasach - zajść do mac'a choćby celem obejrzenia i zmacania cieni z bliska.
Poza wyjazdami często kuszą mnie notki na innych blogach czy też filmiki na YT - nic tak nie działa i od razu myślę - muszę to mieć!

Zacznę tak od drugiej strony a więc od kuszenia na innych blogach!

Na instagramie u wielu blogowych koleżanek zobaczyłam organizery na kosmetyki z Biedronki za 9,99zł. Oczywiście popędziłam żeby coś sobie kupić ale najpierw chciałam te organizery obrzejrzeć.


Zakupiłam stojak na biżuterię w kształcie drzewka w kolorze białym. Fantastycznie wygląda na biurku choć mam pewne obawy czy aby mój rudy sierściuch nie będzie się chciał bawić moimi błyskotkami ;)

Kupiłam także taki uniwersalny z miejscem na pomadki, jednak w moich zasobach kosmetycznych nie ma aż tak wiele pomadek w ich miejsce włożyłam inne produkty.

Szczerze Wam polecam te organizery! nie są drogie a całkiem dobrze wykonane. Chyba jeszcze raz wybiorę się do Biedronki ;)


Szybka aktualizacja!
Zawitałam ponownie do Biedronki tym razem po organizery na pierścionki!


Średnio mi się podobają dodane lusterka ale same pojemniki są ok - no i w końcu moje pierścionki są uporządkowane :)


A teraz czas na warszawskie zdobycze!!


Dzień w którym przyjechałam spotkałam się wieczorem z Asią którą już wcześniej miałam okazję poznać [o tym co robiłyśmy w stolicy opowiem w innym poście]. Spędziłyśmy fantastyczny wieczór podczas którego powiedziałam, że marzą mi się dwa cienie mac'a i zastanawiam się nad ich kupnem. I wiecie co?? na drugi dzień dostałam jeden z nich od Asi - miałam swój pierwszy cień marki mac. Zdaje sobie sprawę, że wiele z Was powie "łeee cień mac'a mam ich wiele" ale dla mnie to był pierwszy i przyznam szczerzę, że strasznie mnie ucieszył!! [Asia dziękuję Ci bardzo :*] Aaaa cień który dostałam to kultowy satin taupe :)


Słyszałam wcześniej, że z cieniami maca jest jak z tatuażami albo jedzeniem orzeszków - nie da się skończyć na jednym!! Tego samego dnia wraz z Olą [tak tak kolejna blogerka:))] zawitałam do maca celem dokupienia drugiego cienia który chodził mi po głowie - naked lunch! Obsługiwał mnie zwariowany Pan którego tatuaże wzbudziły mój zachwyt i gdyby nie cena cieni kupiłabym wszystkie - na szczęście jest zdrowy rozsądek no nie?. Pan oczywiście po usłyszeniu "naked lunch" powiedział "oooo to musi pani wziąć satin taupe" one się cudnie razem rozcierają!!" a ja już go miałam :)) Kusił mnie także innymi kolorami ale byłam twarda jak czerstwy rogalik!


Poza cieniami zawitałam zwyczajowo do I am bo uwielbiam ich biżuterię - a dokładnie pierścionki - co najważniejsze nie uczulają mnie bo nie zawierają niklu. Mam sporo kolekcję ich pierścionków a cena ok 20-30zł także minie zachęca - no i są piękne i wyjątkowe. Zawsze kupuje rozmiar M. No i trafiłam na promocje 3za2!

Bambusowe
- zachwyciły mnie od razu - zestaw 3 sztuk w cudnym kolorze!


Wiedziałam, że kupię ten zestaw bez zastanowienia. Podobał mi się także inny pierścionek ale Ola mi go odradzała. Niestety Pani z I am miała go na palcu o musiałam go kupić. Aaa, że miałam już dwa to trzeba było dobrać 3 za darmo.

Gruby turkusowy - właśnie ten dobrałam jako trzeci ale całkiem ładnie się prezentuje.


Azteckie dwa
- pomarańczowo kremowe.


Kupiłam dzień wcześniej - lubię takie kolorowe obrączki.

Stare złoto z dużym oczkiem. To ten tak mnie zachwycał a wahałam się czy go kupić. Noo ale tak cudnie się prezentował na dłoni Pani sprzedawczyni, że musiałam go mieć!!


Miałam bony podarunkowe do Apart i już wcześniej przeglądałam namiętnie ich stronę. Strasznie podobała mi się czarna biżuterią z ceramiki i srebra.


No i takie właśnie pierścionek wybrałam. Kosztował w 249zł [ufff jak dobrze, że miałam na niego bony;)].


Tak wyglądają moje ostatnie zdobycze! zdradźcie które z Wam pobiegły do Biedronki po organizery na kosmetyki??



Ja tymczasem delektuję się poobiednią kawą! niestety pogoda nie nastraja zbyt optymistycznie wiec wyżej przedstawiam Wam zdjęcie 100% kocura - w związku z tym, że moje rude jest bezjajeczne musiałam dodać zdjęcie obok tak aby zaprezentować prawdziwego kocura!! ;)


Napiszcie mi koniecznie co myślicie o moich zdobyczach - zwłaszcza tych pierścionkowych??


Życzę Wam przyjemnej niedzieli :))