Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ambasadorka marki Le Petit Marseillais. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ambasadorka marki Le Petit Marseillais. Pokaż wszystkie posty

sobota, 21 marca 2015

Masz chęc przetestować kosmetyki Le Petit Marseillais? Zostań Ambasadorką!


Markę Le Petit Marseillais poznałam rok temu. Miałam okazję uczestniczyć w pachnących lawendą warsztatach - jeśli macie chęć o nich poczytać odsyłam Was tutaj. Od tamtego wydarzenia minął już rok i przez ten okres bez przerwy w mojej łazience a dokładnie pod prysznicem stoi żel tej marki - zmieniają się tylko zapachy. Na rynek polski weszły właśnie nowości ale nie o nich dziś będę pisać - chciałabym zachęcić Was do zostania Ambasadorką Le Petit Marseillais!


Ambasadorki jako pierwsze mają dostęp do nowości kosmetycznych Le Petit Marseillais i mogą je przetestować! To już kolejna taka kampania marki - zeszłoroczna cieszyła się ogromną popularnością - co mnie absolutnie nie dziwi!

Co trzeba zrobić aby zostać Ambasadorką? Zaloguj się na portalu ambasadorkalpm.pl - wypełnij ankietę i sprawdzaj wyniki rekrutacji. Informacje o procesie rekrutacji znajdziesz także na Fanpage'u na Facebboku - KLIK

Jeśli masz ochotę opublikuj informacje o akcji Ambasadorskiej na swoim Facebooku wykorzystaj hashtag #AmbasadorkaLPM  - zaproś bliskie Ci osoby  - Mamę, siostrę, przyjaciółkę, kuzynkę - wspólnie testujcie kosmetyki Le Petit Marseillais!



Weźmiecie udział?

czwartek, 27 listopada 2014

Mikołajkowe Rozdanie Le Petit Marseillais!


Mikołajki już lada moment! Razem z Le Petit Marseillais zapraszam na Mikołajkowe rozdanie fantastycznego zestawu kosmetyków!

Udział w rozdaniu będą mogły brać osoby które publicznie obserwują blog a także osoby które "Lubią" fan page bloga na Facebooku.


A co dokładnie musisz zrobić aby wygrać??
  • Jeśli jesteś publicznym obserwatorem bloga: w formularzu zgłoszeniowym podaj nick obserwatora publicznego bloga.
  • Jeśli „lubisz” stronę bloga na portalu społecznościowym Facebook – w formularzu zgłoszeniowym podaj imię i nazwisko/nick, pod którym „Lubisz” bloga oraz udostępnij publicznie na swoim koncie ogłoszenie konkursowe wraz z komentarzem „Biorę udział”
  • podaj w formularzu aktualny adres e-mail.

      Rozdanie trwa do 5 grudnia 2014 do północy.
      osoba która wygraj zostanie wyłoniona poprzez losowanie.
      Wysyłka tylko na terenie Polski.
      Nagroda zostanie przesłana przez LPM.
      CO WAŻNE - 1 OSOBA = 1 formularz!
      Wynik zostanie ogłoszony w Mikołajki 6 grudnia!


      wszelkie próby oszustwa będą oznaczały dyskwalifikacje!! jeśli nie jesteście osobami pełnoletnimi spytajcie rodziców czy możecie wziąć udział i w razie wygranej udostępnić mi swój adres.


      Nagroda to zestaw 6 produktów:

      • Delikatny żel pod prysznic Biała Brzoskwinia i Nektarynka
      • Mleczko nawilżające masło shea migdał i olejej arganowy
      • Kremowy żel pod prysznic słodkie mleczko migdałowe
      • Delikatny żel pod prysznic Mandarynka i Limonka
      • Mleczko nawilżające masło shea olejek z rumianku i mleczko figowe
      • Delikatny żel pod prysznic i do kąpieli Oliwa z Oliwek i Kwiat Tilii
      Życzę Wam powodzenia a sponsorowi dziękuję za nagrodę.

      niedziela, 31 sierpnia 2014

      Ulubieńcy lipca i sierpnia.


       Jutro już wrzesień - zaraz po maju mój ulubiony miesiąc. Nie nie nie o tym dziś - nie będzie też narzekania, że lato się kończy, wakacje mijają bezpowrotnie a sandały idą w odstawkę. Dziś o ulubieńcach lipca i sierpnia.

      Długo myślałam nad tym co mnie zachwycało i okazało się, że nie ma tego dużo. Ogromny wpływ miało na to dość ciepłe lato - ograniczyłam ilość kolorówki a nawet pielęgnacji. O tych używanych od dłuższego czasu nie będę pisać, bo wciąż musiałabym się powtarzać. 



      Z niekosmetycznych rzeczy należy wspomnieć o uwielbianym przeze mnie od dłuższego czasu zegarku - kupiłam go  jakiś czas temu przez internet za grosze - góra 30zł. Uwielbiam go, jednak nie jest idealny - po krótkim czasie przestał chodzić i u mnie zawsze jest 6:50 ;) Noszę go namiętnie bo mnie nie uczula i wygląda bardzo ciekawie.


      Będąc u Agaty - klik kupiłam w Reserved bransoletkę, która widzicie na zdjęciu wyżej. Tak świetnie mi się nosiła, że kupiłam kolejną tylko w ciemnym kolorze. Bardziej lubię wersje jasną :) Co ważne - także mnie nie uczulają!
       

      Teraz czas zacząć typowych kosmetycznych ulubieńców!


      Nie szalałam z lakierami - na początku lipca przeżywałam fascynacje lakierami Essie, później rozsądek dał o sobie znać - posłuchałam wewnętrznego głosu mówiącego "Magda masz tyyyyle lakierów - czas przystopować!!". Kupiłam 403 Oragazm Rimmela z serii Rita Ora "małpując" go od koleżanki z pracy. Spodobał mi się na tyle, że wciąż gości na moich stopach. Powróciłam do lubianego wcześniej Lovely Snow Dust nr1 z zimowej limitowanki i pięknej niebieskości nr 515 z Miss Sporty. Nakładałam także ukochane kropki i biały top GR Carnival 01 ale robię to już tak często, że czytające mnie osoby wiedzą o tym dobrze :)



      Od kiedy używam Foreo Luna zrezygnować musiałam z peelingujących żeli do mycia twarzy.  W kosmetycznych zapasach odkryłam otrzymany jakiś czas temu żel kojący zaczerwienienia od Pharmaceris. Produkt okazał się strzałem w 10tke! Dozuję małą kroplę na Foreo Lunę i myję twarz - zużycie minimalne a używam codziennie prawie 2 miesiące!



      Gadżetem kosmetycznych, który zachwyca mnie od pewnego czasu jest Foreo Luna Mini. Dostałam ją do testów i odmieniła moją rutynę pielęgnacyjną a także poprawiła stan cery. Nie będę się rozpisywała na jej temat bo niebawem pojawi się pełna recenzja, jeśli jednak macie sporo gotówki - niestety nie jest to rzecz tania - warto kupić to niepozorne cudo.


      Rozświetlający korektor BB od Bell kupowałam bardziej z chęci przetestowania niż rzeczywistej potrzeby posiadania. Lubię korektory Bell mimo, że lekko ciemnieją. Na ten skusiłam się, aby wyrównać koloryt skóry pod oczami, nie mniej jednak było dla mnie ważne nawilżenie a także filtr - ten produkt ma spf 15. Sprawdza się bardzo dobrze - nie wykluczam więc, że kupię go ponownie.


      O Aqua Brow MUFE pisałam całkiem niedawno - jest to moje odkrycie tego roku i wielkie uwielbienie. Używam koloru 25.

       
      Cookies & Cream to nowa limitowanka Essence w której skład wchodzą 3 niesamowite cienie do powiek. Niestety udało mi się zdobyć tylko kolor nr3 o ciekawej nazwie "last night a cookie saved my life!". Konsystencje ma fenomenalną - żałuję bardzo, że dwa pozostałe kolory były już wykupione :(


      W letnie dni stawiałam na nawilżanie ust, zawsze w torebce nosiłam soczyście pachnącą pomadkę ochronna NIVEA friuty shine o zapachu arbuza - bardziej jednak pachnie ona melonem. Podkreśla naturalny kolor ust lekko go pogłębiając.


      Nie wiem co mi się odmieniło, od pewnego czasu sięgam po antyperspiranty w spray'u i nie myślę nad powrotem do wersji "kulkowych". Nie znalazłam ideału - sięgam głównie po te które nie zostawiają białych plam. Tym razem zdecydowałam się na Adidasa Pro Clear cool & care bo był akurat na promocji w Rossmannie :P  Jeśli macie jakieś sprawdzone antyperspiranty w spray'u które: 1. dobrze chronią przed nieprzyjemnym zapachem; 2. szybko wysychają; 3. nie zmieniają się w biały proszek; 4. nadają się do czarnych ubrać - podzielcie się bo takowego szukam!


      Isane Med Wellness Dusche dostałam w jednej z paczek od Rossmanna, żel dość długo leżał w szafce. Skończyłam żel LPM który widzicie niżej i postanowiłam spróbować właśnie tego. Okazał się bardzo dobrym produktem o delikatnym zapachu i żelowej konsystencji.


      Pewnie nie dziwi Was w moim zestawieniu żel
      Le Petit Marseillais, tym razem zużyłam wersję Miód Lawendowy i o dziwo - jestem córka pszczelarza, która nie lubi miodu - bardzo przypadł mi do gustu.


      Długo nie doceniałam żelu arnikowego w wersji forte. Mam wiele produktów Floslek które używam co jakiś czas, rzadko mi się jednak zdarza aby być systematyczną.  Ten produkt odkryłam na nowo i pokochałam całym sercem. Używam go codziennie pod oczy - świetnie się sprawdza pod makijaż - korektor się na nim nie waży.



      To było na tyle jeśli chodzi o ulubieńców lipca i sierpnia - podzielcie się swoimi ulubionymi produktami - jeśli macie jakieś pytania dotyczące wyżej wymienionych - pytajcie śmiało, a może któryś z tych produktów jest także i Waszym ulubieńcem??

      niedziela, 24 sierpnia 2014

      Wyniki Rozdania - wygraj zestaw 3 kosmetyków Le Petit Marseillais!


      Czas na wyniki rozdania - "wygraj zestaw 3 kosmetyków LPM"
      Zestawy kosmetyków polecą do:


      Yuki.
      Olga
      eM.Mary
      Alicja S

      Ciekawska Beti



      zaraz wyślę do wszystkich maile - czekam na odpowiedz 5 dni czyli do 29.08.2014 - jeśli do tego czasu mi nie odpiszecie i nie podacie adresu do przesyłki losowanie zostanie powtórzone.
      Kosmetyki zostaną wysłane bezpośrednio od producenta.


      dziękuje wszystkim za udział a sponsorowi za kosmetyki :)

      niedziela, 3 sierpnia 2014

      Żele grzechu warte czyli moja recenzja produków pod prysznic i do kąpieli Le Petit Marseillais!


      W produktach pod prysznic Le Petit Marseillais zakochałam się od pierwszego użycia. Ta miłość trwa od marca,
      i nie jest to tylko zauroczenie! Moje uwielbienie podziela mój Mąż... a On podchodzi do kosmetyków bardziej krytycznie niż ja!

      Jeśli chcecie poczytać na temat marki odsyłam Was do mojej marcowej notki - klik oraz do polskiej strony
      Le Petit Marseillais klik. Warto polubić polski FP LPM na fejsie klik oraz śledzić konto na instagramie klik.


      Miałam okazję przetestować prawie wszystkie dostępne warianty zapachowe - nie używałam tylko
      kremowego żelu pod prysznic Słodkie Mleczko Migdałowe oraz  żelu pod prysznic i do kąpieli Oliwa z oliwek i kwiat Tilii.


      Żele można dostać w dwóch wariantach:
      •  Żele pod prysznic: łagodne żele pod prysznic z białą brzoskwinią i nektarynką, mandarynką i limonką oraz łagodne kremowe żele pod prysznic z kwiatem pomarańczy, mleczkiem waniliowym, mleczkiem migdałowym lub miodem lawendowym.
      • Żele pod prysznic i do kąpieli: oliwa z oliwek i kwiat Tilii, morela i orzch laskowy oraz kwiat wiśni.

      Dostępne warianty wielkościowe:
      • 650 ml
      • 400 ml
      • 250 ml


      Długo zastanawiałam się jaki zapach najbardziej mi się podoba i nie byłam w stanie jednoznacznie określić "tak ten jest najcudowniejszy". Każdy żel pachnie intensywnie - zapach ten utrzymuje się przez pewien czas na skórze, jednak jest bardziej delikatny.

      Zdaje sobie sprawę, że na temat gustów się nie dyskutuje - jednej osobie bardziej będzie się podobał jeden zapach, kolejnej jeszcze inny.  To co podoba mi się w żelach LPM to nie oczywistość zapachu - nie są to chemiczne zapachu jakie mamy w większości produktów do mycia. Wąchając dany produkt najpierw czujemy jeden składnik, później kolejny - nie jest to tzw płaski jednolity zapach co bardzo mnie urzekło!


      Delikatny żel pod prysznic Mandarynka i Limonka - bardzo świeży limonkowy zapach, idealny na gorące lato - genialnie budzi z rana.


      Kremowy żel pod prysznic Miód Lawendowy - pierwsze co pomyślałam "ooo nieeee najbardziej znienawidzone połączenie" - nie przepadam za lawendą a jako córka pszczelarza nienawidzę zapachu i smaku miodu! Po pierwszym użyciu zakochałam się w tym zapachu! Jest delikatny, dość słodki - świetnie się pewnie sprawdzi w zimowe wieczory!


      Delikatny żel pod prysznic Biała Brzoskwinia i Nektarynka - to chyba dość znany zapach - niezwykle świeży ale także i delikatny. To taki zapach do którego zawsze będę wracać, niezależnie od pory roku!



      Kremowy żel pod prysznic do kąpieli Morela i Orzech Laskowy - to pierwszy żel LPM jaki używałam - ma tak nieoczywisty zapach, że ciężko mi go opisać! Połączenie moreli i orzecha laskowego jest bardzo specyficzne w dobrym tego słowa znaczeniu - zapach na tyle mi się spodobał, że kupiłam go [mimo zapasu innych zapachów LPM] kolejny raz. Zdaję sobie jednak sprawę, że nie każdemu może przypaść do gustu.


      Kremowy żel pod prysznic Kwiat Pomarańczy - po pierwszym "wąchnięciu" nie spodobał mi się - sytuacja zmieniła się po użyciu jednak nie na tyle abym miała chęć kupić go ponownie. To zapach który ze wszystkich przeze mnie przetestowanych podoba mi się najmniej :( Zapach ten wywołuje we mnie jakieś negatywne wspomnienia z dzieciństwa - nie mam pojęcia co dokładnie zwłaszcza, że miałam bardzo szczęśliwe dzieciństwo... hmmm może to zapach jakiegoś syropu?


      Kremowy żel pod prysznic Mleczko Waniliowe - wiedziałam w ciemno, że będzie mi się podobał i... nie pomyliłam się! Wszystkie fanki waniliowych zapachów będą nim zachwycone.


      Kremowy żel pod prysznic i do kąpieli Kwiat Wiśni - to ulubiony zapach mojego Męża. Nie wiem czy tak pachnie kwiat wiśni, jednak jest to bardzo przyjemny lekko słodki zapach po którym skóra cudnie pachnie.


      Zapach zapachem ale jak z działaniem? Dla mnie żel do mycia ciała ma myć ciało tak samo jak szampon na myć włosy. Nie wierze w obietnice "super nawilżenie" ale ważne jest dla mnie żeby produkt nie przesuszył mojej skóry. Te produkty spełniają moje oczekiwania - świetnie się pienią i dobrze myją nie wysuszając mojej skóry. To co mnie zachwyca to wydajność! Pod prysznicem używam gąbki - wystarczy, że wyleję na nią objętość łyżeczki i jestem w stanie umyć całe ciało!

      Poznając markę LPM dowiedziałam się że, duża część żeli pod prysznic produkowana jest we Francji. Składniki pochodzenia naturalnego zbiera się także we Francji lub w regionie Morza Śródziemnego. W składzie jest SLS, jednak nie ma on dla mnie aż takiego znaczenia, plusem za to jest brak parabenów :)



      Nooo to czas na ocenę opakowania! Pierwsza myśl, gdy je zobaczyłam "łee jakieś takie zwyczajne, małoluksusowe, bardzo proste"  - następnie poznając markę i jej filozofię zaczęłam cenić to w co zapakowany jest mój żel pod prysznic. Wiedziałyście o tym że,
      wszystkie opakowania w 30 proc. wytwarzane są z przetworzonych surowców? a co najważniejsze -  wszystkie w 100 proc. nadają się do powtórnego przetworzenia! Na dodatek są bardzo poręczne - jeśli mam już końcówkę produktu stawiam go do góry nogami na otwarciu a on swobodnie spływa - nie ma problemu ze zużyciem żelu do końca!

      Jedyny minus to dla mnie cena - w zależności od wielkości waha się w granicach 7- 20zł - nie jest to mało, ale dostajemy bardzo wydajny produkt o fantastycznym zapachu. Bardzo często żele można dostać w promocjach w drogeriach sieciowych :)



      Te z Was, które czytają mnie systematycznie zauważyły, że bardzo często żele LPM pojawiały się w zestawieniach ulubieńców - długo zwlekałam z recenzją, chciałam przekonać się czy moje uwielbienie nie minie, a może pojawią się jakieś wady? w dalszym ciągu uwielbiam te żele i wiem, że będę sięgać po nie dalej.  Jeśli jeszcze nie używałyście żeli LPM kupcie na spróbowanie a podzielicie moją miłość do nich :)


      Dla tych z Was, które jeszcze nie próbowały kosmetyków Le Petit Marseillais będę miała dwa fantastycznie rozdania! Specjalnie dla moich czytelników razem z LPM przygotowaliśmy 10 zestawów 3 moich ulubionych produktów - 5 będzie do wygrania na blogu i 5 na moim FP na facebooku - klik.


      Dajcie znać czy znacie żele
      Le Petit Marseillais - ciekawi mnie jaki jest Waszym ulubionym albo na jaki mielibyście chęć?

      czwartek, 5 czerwca 2014

      Idealne mleczko do suchej skóry - Le Petit Marseillais - Lait Hydratant + akcja zostań ambasadorką marki!


      Nie lubię balsamów ani mazideł do ciała - wolę iść na łatwiznę stosując coś 2w1 albo w ogóle się niczym nie smaruję.
      Są jednak takie dni gdy moja skóra woła o sporą dawkę nawilżenia -  nawet mój Mąż jakiś czas temu zwrócił mi uwagę "ale masz przesuszoną skórę".  Zaczęłam szukać balsamu który nie będzie zostawiał tłustego filmu a nawilży i ukoi. Przypomniałam sobie o mleczku do skóry bardzo suchej od  Le Petit Marseillais.

      Mleczko ma spełnić potrzeby skóry bardzo suchej. Połączenie trzech składników - masła Shea, olejku arganowego oraz słodkich migdałów ma zrelaksować skórę, sprawić, że będzie miękka, nawilżona i pachnąca.



      Produkt zamknięty jest w żółtej dość twardej plastikowej butelce z pompką (
      opakowania w 30 proc. wytwarzane są z przetworzonych surowców i wszystkie w 100 proc. nadają się do powtórnego przetworzenia). Pompka jest przekręcana - można ją zablokować - jest to bardzo przydatne w podróży. Opakowanie zawiera 250ml produktu.



      Jest to lekkie mleczko o takiej dość "mokrej/wodnistej" konsystencji - po rozsmarowaniu czuć jak błyskawicznie się wchłania. Już dawno nie miałam produktu który tak szybko by moja skóra chłonęła! Czuć, że produkt jest na skórze natomiast nie ma tłustego filmu jak przy innych produktach do skóry suchej.

      Pachnie dość specyficznie ale bardzo ładnie - przypomina mi trochę zapachem stare pamiętniki - pamiętacie je?

      Zauważyłam, że stosując go systematycznie na dekolt, ramiona i łydki skóra przestała być przesuszona a jest miękka i gładka. Raz posmarowałam sobie nim skórę głowy i włosy - następnie poszłam spać - na drugi dzień skóra głowy była nawilżona a włosy po umyciu lśniące - teraz robię tak raz w tygodniu i widzę poprawę nawilżenia także tej części ciała.




      Jak można zauważyć po moich ulubieńcach zeszłych dwóch miesięcy zachwycam się produktami do mycia ciała
      Le Petit Marseillais a teraz zachwyca mnie także ten balsam. Nie przypuszczałam, że tak mi się spodobają :)




      Często mnie pytacie gdzie można kupić produkty
      Le Petit Marseillais - ja widziałam je w moim Rossmannie - często są też w promocji.
      Jeśli tak jak ja polubiłyście
      zapachy Prowansji i wyjątkowe składniki stamtąd pochodzące a może miałybyście chęć bycia z nimi na bieżąco Le Petit Marseillais  - szuka Ambasadorek!!



      Bycie Ambasadorką to nie tylko możliwość przetestowania kosmetyków.  Ambasadorki w pierwszej kolejności dowiedzą się też o promocjach i nowościach a także historii i właściwościach kosmetyków.

      Aby zawalczyć o status Ambasadorki Le Petit Marseillais wystarczy zalogować się na stronie http://rekomenduj.to/ 
      i wypełnić Zgłoszenie Le Petit Marseillais.

      Zapraszam Was także na FP
      Le Petit Marseillais


      Napiszcie mi koniecznie czy miałyście ten produkt :)